Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Boguski: Nic nie jest przesądzone
Data publikacji: 06-12-2008 00:18Przede wszystkim należy chyba pogratulować trzech bramek w dzisiejszym spotkaniu.
Dziękuję. Były to dla mnie ważne trafienia, tym bardziej, że zdobyłem je po raz pierwszy w pierwszej lidze.
A czy zdobyłeś już kiedyś trzy bramki w jednym meczu?
Zdarzało mi się to w czwartej lidze. Raz strzeliłem nawet siedem bramek, ale tak jak mówię, to była czwarta liga.
Czy dzisiaj widzieliśmy narodziny Rafała Boguskiego jako nowego napastnika?
Nie (śmiech). Nie można tak powiedzieć, że się narodził, a zwłaszcza w ostatniej kolejce (śmiech). Jeszcze nie wiadomo, co będzie w lutym czy w marcu. Na razie strzeliłem trzy bramki i jak udałoby się to potwierdzić w następnej rundzie, to byłoby dobrze.
Na trybunach siedzieli wysłannicy FC Parmy, którzy obserwowali Pawła Brożka, ale po tym spotkaniu to chyba na Ciebie powinni zwrócić uwagę.
Nie (śmiech). Strzeliłem trzy bramki i to wszystko (śmiech). To, że zagrałem jeden dobry mecz, to nie znaczy, że wszystko jest już przesądzone.
W pierwszej połowie w meczu przeciwko Odrze zagrałeś jednak poniżej oczekiwań. W drugiej połowie jak się odblokowałeś, to na dobre.
No tak. Na pewno nie był to mój super mecz. Wykorzystałem tylko trzy sytuacje, jakie dzisiaj miałem. Mogliśmy strzelić jeszcze kilka bramek, ale na szczęście wygraliśmy ten mecz.
Po Twojej pierwszej bramce było widać, że graliście spokojniej i stwarzaliście sobie przez to więcej sytuacji.
Na pewno czuliśmy ten stres, bo mieliśmy w pamięci dwa spotkania ligowe, które przegraliśmy. Chcieliśmy za wszelką cenę zamazać tę plamę i udało nam się.
Jako napastnik zdobyłeś dzisiaj trzy gole. Czy możesz powiedzieć, że to był najlepszy mecz w Twojej karierze?
Nie w karierze, w przygodzie. A co do meczu, to na pewno najlepszy jeśli chodzi o skuteczność. Zdarzały mi się lepsze spotkania, chociaż nie strzelałem w nich bramek. Podobno z Beitarem zagrałem dobry mecz, ale też nie byłem w stu procentach z niego zadowolony (śmiech).
Przy pierwszej bramce wykazałeś się dużym spokojem, bo tuż za Tobą stali obrońcy.
Na szczęście byłem od nich trochę szybszy i piłka wpadła do siatki. Przy drugiej bramce uderzyłem piłkę ramieniem, a przy trzeciej bardzo dobrze podał mi Marek Zieńczuk.
To zwycięstwo na pewno poprawi trochę Wasze humory przed przerwą.
Na pewno tak. Jeśli dzisiaj nie byłoby trzech punktów, to na urlopy rozjeżdżalibyśmy się w nienajlepszych nastrojach.
Trener przed spotkaniem mówił Wam, że musicie się odciąć od wszelkich spekulacji prasowych dotyczących zespołu. Faktycznie udało Wam się to zostawić w szatni?
Jeśli graliśmy, to była w nas chęć pokazania, że nie jesteśmy słabi, że umiemy dobrze grać w piłkę i tylko to chcieliśmy udowodnić.
Zwłaszcza po meczu w Chorzowie pojawiły się głosy, że to już koniec wielkiej Wisły.
Po dzisiejszym meczu mamy tyle samo punktów co lider i czekamy na sobotnie i niedzielne wyniki. Jedziemy teraz odpocząć, a od stycznia będziemy walczyli o koronę.
A jak ocenisz zachowanie kibiców w stosunku do trenera Skorży?
Na pewno jesteśmy zadowoleni, że kibice są za trenerem. Z trenerem Skorżą zrobiliśmy dużo dobrego. Oczywiście, że chcielibyśmy, żeby został, bo jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy.
Ty za wiele tego odpoczynku nie będziesz miał, bo czeka Cię kadra.
O odpoczynku mówiłem tak ogólnie (śmiech). Przede mną jeszcze tydzień wytężonej pracy.
W tamtym roku, jak pojechałeś na kadrę, to sam mówiłeś, że nie byłeś z siebie zadowolony po tym występie. Nie obawiasz się, że teraz może być podobnie?
Nie wiem. Teraz będę miał dwa dni odpoczynku. W poniedziałek lecimy, także będę miał czas na to, żeby dobrze zregenerować siły. Będę chciał pokazać się trenerowi Beenhakkerowi z jak najlepszej strony.
Teraz chyba będzie Ci łatwiej, bo masz już jakąś wizję reprezentacji. Ostatnio jechałeś jako debiutant.
Tak, ale teraz cała dwudziestka czwórka, która będzie jechała na zgrupowanie do Turcji, będzie chciała się pokazać z jak najlepszej strony. Na każdym treningu trzeba będzie dać z siebie sto procent i pokazać, że należy się miejsce w reprezentacji.
Kasia Jeleń
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















