Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Boguski: Mogło być dużo gorzej
Boguski: Mogło być dużo gorzej
Data publikacji: 14-08-2008 12:35"Zdajemy sobie sprawę, że możemy i powinniśmy zagrać lepiej. Niestety, to nie był nasz dzień. Barcelona obnażyła wszystkie nasze braki i stąd taka porażka" - mówił po meczu z Barceloną Rafał Boguski.
Skąd taka porażka Wisły?
Barcelona grała bardzo dobrze. Dobrze, że nie skończyło się wyższą porażką.
4:0 to nie jest wysoka porażka?
Na pewno jest wysoka, ale biorą pod uwagę, ile okazji miała Barcelona, to mogło być dużo gorzej. Z przebiegu spotkania wynika, że mogliśmy stracić więcej bramek.
Jak czujecie się psychicznie po tym meczu?
Na pewno jesteśmy podłamani, bo przecież walczymy o Ligę Mistrzów. Przewaga Barcelony była jednak bardzo duża.
Kiedy zdaliście sobie sprawę, że Barcelony nie uda się pokonać?
W trakcie meczu na boisku. Przed spotkaniem oglądaliśmy sparingi Barcelony. Wydawało się, że można z nimi powalczyć, że oni popełniają błędy. W meczu z nami popełnili jednak tych błędów bardzo mało. Szczególne dobrze grali z przodu. Od początku na nas siedli, długo rozgrywali akcje i stwarzali sytuacje.
Dobra gra Barcelony to jedna strona medalu. Z drugiej wy mieliście zagrać mecze życia, a tak nie zagrał chyba nikt?
Na pewno nie. Zdajemy sobie sprawę, że możemy i powinniśmy zagrać lepiej. Niestety, to nie był nasz dzień. Barcelona obnażyła wszystkie nasze braki i stąd taka porażka.
Czy nie wydaje Ci się, że dl Barcelony ten mecz był jak kolejny sparing?
Nie wydaje mi się, żeby oni potraktowali nas jak sparingpartnera. Na pewno zagrali z wielką determinacją – to było widać.
Nie oddaliście w tym meczu celnego strzału.
Z przodu nasze akcje przeciwnicy gasili w zarodku. Trzeba przyznać, że słabo to wyglądało.
Dlaczego nie wychodziliście do akcji ofensywnych w więcej niż trzech, czterech piłkarzy?
Bardzo dużo sił kosztowała nas obrona. Przez wymienność funkcji w Barcelonie musieliśmy naprawdę sporo pobiegać w defensywie, żeby nie dochodziło do groźnych sytuacji. Biegaliśmy, a potem, gdy my mieliśmy piłkę, tych sił trochę brakowało, żeby iść do kontry. Na pewno staraliśmy się, żeby wyglądało to inaczej.
Nie chciało Ci się zejść z boiska po kolejnych bramkach dla Barcelony?
Nie można nigdy myśleć w ten sposób, że jak się dostanie jedną, dwie bramki, to zaraz chce się schodzić z boiska. Po stracie gola trzeba podnieść głowę dążyć do tego, żeby coś zmienić.
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Barcelona grała bardzo dobrze. Dobrze, że nie skończyło się wyższą porażką.
4:0 to nie jest wysoka porażka?
Na pewno jest wysoka, ale biorą pod uwagę, ile okazji miała Barcelona, to mogło być dużo gorzej. Z przebiegu spotkania wynika, że mogliśmy stracić więcej bramek.
Jak czujecie się psychicznie po tym meczu?
Na pewno jesteśmy podłamani, bo przecież walczymy o Ligę Mistrzów. Przewaga Barcelony była jednak bardzo duża.
Kiedy zdaliście sobie sprawę, że Barcelony nie uda się pokonać?
W trakcie meczu na boisku. Przed spotkaniem oglądaliśmy sparingi Barcelony. Wydawało się, że można z nimi powalczyć, że oni popełniają błędy. W meczu z nami popełnili jednak tych błędów bardzo mało. Szczególne dobrze grali z przodu. Od początku na nas siedli, długo rozgrywali akcje i stwarzali sytuacje.
Dobra gra Barcelony to jedna strona medalu. Z drugiej wy mieliście zagrać mecze życia, a tak nie zagrał chyba nikt?
Na pewno nie. Zdajemy sobie sprawę, że możemy i powinniśmy zagrać lepiej. Niestety, to nie był nasz dzień. Barcelona obnażyła wszystkie nasze braki i stąd taka porażka.
Czy nie wydaje Ci się, że dl Barcelony ten mecz był jak kolejny sparing?
Nie wydaje mi się, żeby oni potraktowali nas jak sparingpartnera. Na pewno zagrali z wielką determinacją – to było widać.
Nie oddaliście w tym meczu celnego strzału.
Z przodu nasze akcje przeciwnicy gasili w zarodku. Trzeba przyznać, że słabo to wyglądało.
Dlaczego nie wychodziliście do akcji ofensywnych w więcej niż trzech, czterech piłkarzy?
Bardzo dużo sił kosztowała nas obrona. Przez wymienność funkcji w Barcelonie musieliśmy naprawdę sporo pobiegać w defensywie, żeby nie dochodziło do groźnych sytuacji. Biegaliśmy, a potem, gdy my mieliśmy piłkę, tych sił trochę brakowało, żeby iść do kontry. Na pewno staraliśmy się, żeby wyglądało to inaczej.
Nie chciało Ci się zejść z boiska po kolejnych bramkach dla Barcelony?
Nie można nigdy myśleć w ten sposób, że jak się dostanie jedną, dwie bramki, to zaraz chce się schodzić z boiska. Po stracie gola trzeba podnieść głowę dążyć do tego, żeby coś zmienić.
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















