Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Boguski: Każdy może grać lepiej
Boguski: Każdy może grać lepiej
Data publikacji: 16-02-2009 09:37Z Rafałem Boguskim rozmawialiśmy w Esteponie o tym, czy sława może zmienić jego życie, o piłkarzach uniwersalnych i o tym, który miesiąc będzie decydujący w walce o mistrzostwo Polski. Zapraszamy do lektury wywiadu.
Otwierasz gazetę – Boguski, otwierasz szafę – Boguski, otwierasz lodówkę – Boguski. Jesteś przygotowany na taką sytuację?
Sam nie wiem. Na razie w ogóle nie odczuwam, że jestem bardziej popularny. Gazet sportowych nie czytam zbyt wiele, więc nie mam takiego przesytu.
Po tym jak zagrałeś w reprezentacji poczułeś jakąś zmianę? Rozpoznaje cię więcej ludzi?
Nie, raczej nie. Może w Krakowie ktoś częściej mnie poznaje, ale to nie jest takie częste, żebym myślał, że jestem bardzo popularnym.
Pytam o tą popularność, ponieważ jesteś osobą, która ceni sobie spokój. Nie przeszkadza ci to, że jesteś rozpoznawany w wielu sytuacjach?
To nie jest nic strasznego, że ludzie cię poznają. To na pewno mnie nie zmieni. Jeśli będę coraz bardziej rozpoznawalny, to nie będę mieć problemów. Podchodzę do tego spokojnie. Jeśli ludzie będą mnie poznawać, to nic się nie stanie. Tak samo, jeśli rozpoznawany nie będę. Jeśli natomiast gazety nadal będą pisały o moich osiągnięciach sportowych, o które będę się starał, to będzie mi bardzo przyjemnie.
Trener Skorża powiedział, że stać cię na jeszcze lepszą grę. Ty też uważasz, że masz jeszcze rezerwy?
Wydaje mi się, że tak. Każdy zawodnik na świecie może grać lepiej. Żeby to osiągnąć, trzeba pracować nad różnymi elementami, bardzo się koncentrować, skupiać się jeszcze bardziej na piłce. Wtedy na pewno można podnosić swoje umiejętności.
Trener powiedział też, że te rezerwy drzemią w tobie między innymi dlatego, że późno zacząłeś grać w piłkę. Zgodzisz się z tym?
Wydaje mi się, że tak właśnie jest. Będąc młodszym nie chodziłem na normalne treningi, tylko grałem sobie w piłkę z kolegami. Przez to może dużo straciłem. Technikę na przykład doskonali się w trampkarzach, czy juniorach. Trochę więc straciłem, ale dzięki temu teraz mogę więcej się nauczyć.
Rafał Boguski w swojej najlepszej formie życiowej to będzie piłkarz, który swoim stylem gry kogo będzie przypominał?
Nie myślę w ten sposób, żebym miał obierać jakiś styl. Chcę grać swoją piłkę. Na pewno lubię podglądać innych zawodników, ale nie jest to tak, że wzoruję się tylko na jednym. Mam inne predyspozycje do gry i nie będę się wzorował na jednym piłkarzu.
Każdą umiejętność oczywiście można poprawiać, ale czy jest coś, co jest twoją najmocniejszą stroną?
Na ten temat się nie wypowiadam. O tym, jak jest moja najlepsza strona, może powiedzieć trener, bo ja był bym nieobiektywny.
Ale oczywiście chętnie odpowiesz, co powinieneś jeszcze poprawić.
Tak. Jest wiele takich rzeczy.
Gdy rozmawialiśmy ostatnio, jako takie cechy wymieniłeś siłę i grę głową. Czy te elementy gry udało ci się poprawić?
Trochę tak. Fizycznie na pewno poprawiłem sylwetkę, bo chodziłem sporo na siłownię. Mam więcej siły, żeby stać na nogach. Może to nie jest duży krok, ale kroczek. Gra głową szwankuje, ale przez krótki okres czasu nie można poprawić takiej umiejętności. Trzeba jeszcze ciągle nad tym pracować.
Do tej listy dodałbyś teraz jeszcze coś dodał?
Na pewno cały czas to są elementy, nad którymi muszę pracować. Do tego dodałbym lewą nogę, która jest słabsza od prawej. Ten element więc też chciałbym poprawić. Oczywiście każdą inną umiejętność chciałbym podnosić, bo mam wiele do poprawienia.
W sparingu z Odense zagrałeś na trzech pozycjach. Czy tobie taka zmiana pozycji w trakcie meczu odpowiada?
Takie mieliśmy założenia w tym meczu, że ja, Piotrek Ćwielong i Patryk Małecki mieliśmy się zmieniać pozycjami, żeby robić trochę wiatru w szeregach przeciwnika. Jeśli jesteśmy przed meczem na to przygotowani, to nie ma najmniejszego problemu. Każdy z nas jest wszechstronnym zawodnikiem i może grać na kilku pozycjach.
Nie wydaje ci się, że przyszłość piłki nożnej należy właśnie do takich wszechstronnych zawodników?
Może tak być. Wiele najsilniejszych drużyn gra taką rotację. Choćby w Manchesterze United Cristiano Ronaldo zmienia strony - czasem jest na prawej, czasem na lewej. Widziałem też, że w pewnych momentach jest przesuwany do napadu. Taka zmiana pozycji powoduje, że drużyna przeciwna nie może rozgryźć danego rywala i to utrudnia jej grę.
Czy to start ligi będzie najważniejszy, czy któryś z kolejnych miesięcy okaże się decydujący z walce o mistrzostwo Polski?
Myślę, że start będzie tym okresem, kiedy wszystko może się rozstrzygnąć. Mamy bardzo trudne mecze z przeciwnikami, którzy są wyżej od nas – z Polonią Warszawa i Lechem Poznań. Po miesiącu od rozpoczęcia rundy może być już wyłoniony lider.
Wisła jest gotowa na start z wysokiego C?
Wszystko robimy, żeby się przygotować na początek, żebyśmy weszli jak najlepiej w tą rundę i wtedy będzie dobrze.
W Esteponie rozmawiał Marcin Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Sam nie wiem. Na razie w ogóle nie odczuwam, że jestem bardziej popularny. Gazet sportowych nie czytam zbyt wiele, więc nie mam takiego przesytu.
Po tym jak zagrałeś w reprezentacji poczułeś jakąś zmianę? Rozpoznaje cię więcej ludzi?
Nie, raczej nie. Może w Krakowie ktoś częściej mnie poznaje, ale to nie jest takie częste, żebym myślał, że jestem bardzo popularnym.
Pytam o tą popularność, ponieważ jesteś osobą, która ceni sobie spokój. Nie przeszkadza ci to, że jesteś rozpoznawany w wielu sytuacjach?
To nie jest nic strasznego, że ludzie cię poznają. To na pewno mnie nie zmieni. Jeśli będę coraz bardziej rozpoznawalny, to nie będę mieć problemów. Podchodzę do tego spokojnie. Jeśli ludzie będą mnie poznawać, to nic się nie stanie. Tak samo, jeśli rozpoznawany nie będę. Jeśli natomiast gazety nadal będą pisały o moich osiągnięciach sportowych, o które będę się starał, to będzie mi bardzo przyjemnie.
Trener Skorża powiedział, że stać cię na jeszcze lepszą grę. Ty też uważasz, że masz jeszcze rezerwy?
Wydaje mi się, że tak. Każdy zawodnik na świecie może grać lepiej. Żeby to osiągnąć, trzeba pracować nad różnymi elementami, bardzo się koncentrować, skupiać się jeszcze bardziej na piłce. Wtedy na pewno można podnosić swoje umiejętności.
Trener powiedział też, że te rezerwy drzemią w tobie między innymi dlatego, że późno zacząłeś grać w piłkę. Zgodzisz się z tym?
Wydaje mi się, że tak właśnie jest. Będąc młodszym nie chodziłem na normalne treningi, tylko grałem sobie w piłkę z kolegami. Przez to może dużo straciłem. Technikę na przykład doskonali się w trampkarzach, czy juniorach. Trochę więc straciłem, ale dzięki temu teraz mogę więcej się nauczyć.
Rafał Boguski w swojej najlepszej formie życiowej to będzie piłkarz, który swoim stylem gry kogo będzie przypominał?
Nie myślę w ten sposób, żebym miał obierać jakiś styl. Chcę grać swoją piłkę. Na pewno lubię podglądać innych zawodników, ale nie jest to tak, że wzoruję się tylko na jednym. Mam inne predyspozycje do gry i nie będę się wzorował na jednym piłkarzu.
Każdą umiejętność oczywiście można poprawiać, ale czy jest coś, co jest twoją najmocniejszą stroną?
Na ten temat się nie wypowiadam. O tym, jak jest moja najlepsza strona, może powiedzieć trener, bo ja był bym nieobiektywny.
Ale oczywiście chętnie odpowiesz, co powinieneś jeszcze poprawić.
Tak. Jest wiele takich rzeczy.
Gdy rozmawialiśmy ostatnio, jako takie cechy wymieniłeś siłę i grę głową. Czy te elementy gry udało ci się poprawić?
Trochę tak. Fizycznie na pewno poprawiłem sylwetkę, bo chodziłem sporo na siłownię. Mam więcej siły, żeby stać na nogach. Może to nie jest duży krok, ale kroczek. Gra głową szwankuje, ale przez krótki okres czasu nie można poprawić takiej umiejętności. Trzeba jeszcze ciągle nad tym pracować.
Do tej listy dodałbyś teraz jeszcze coś dodał?
Na pewno cały czas to są elementy, nad którymi muszę pracować. Do tego dodałbym lewą nogę, która jest słabsza od prawej. Ten element więc też chciałbym poprawić. Oczywiście każdą inną umiejętność chciałbym podnosić, bo mam wiele do poprawienia.
W sparingu z Odense zagrałeś na trzech pozycjach. Czy tobie taka zmiana pozycji w trakcie meczu odpowiada?
Takie mieliśmy założenia w tym meczu, że ja, Piotrek Ćwielong i Patryk Małecki mieliśmy się zmieniać pozycjami, żeby robić trochę wiatru w szeregach przeciwnika. Jeśli jesteśmy przed meczem na to przygotowani, to nie ma najmniejszego problemu. Każdy z nas jest wszechstronnym zawodnikiem i może grać na kilku pozycjach.
Nie wydaje ci się, że przyszłość piłki nożnej należy właśnie do takich wszechstronnych zawodników?
Może tak być. Wiele najsilniejszych drużyn gra taką rotację. Choćby w Manchesterze United Cristiano Ronaldo zmienia strony - czasem jest na prawej, czasem na lewej. Widziałem też, że w pewnych momentach jest przesuwany do napadu. Taka zmiana pozycji powoduje, że drużyna przeciwna nie może rozgryźć danego rywala i to utrudnia jej grę.
Czy to start ligi będzie najważniejszy, czy któryś z kolejnych miesięcy okaże się decydujący z walce o mistrzostwo Polski?
Myślę, że start będzie tym okresem, kiedy wszystko może się rozstrzygnąć. Mamy bardzo trudne mecze z przeciwnikami, którzy są wyżej od nas – z Polonią Warszawa i Lechem Poznań. Po miesiącu od rozpoczęcia rundy może być już wyłoniony lider.
Wisła jest gotowa na start z wysokiego C?
Wszystko robimy, żeby się przygotować na początek, żebyśmy weszli jak najlepiej w tą rundę i wtedy będzie dobrze.
W Esteponie rozmawiał Marcin Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















