Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Boguski: Chciało się biegać i grać
Boguski: Chciało się biegać i grać
Data publikacji: 02-04-2009 17:43Po bardzo udanym meczu z San Marino i dwóch strzelonych golach Rafał Boguski wrócił do Krakowa. "Na pewno będę się starał jak najszybciej się przestawić i myśleć tylko o niedzielnym meczu" - zapewnia Boguski.
Czy gol w meczu z San Marino to była najszybciej strzelona bramka w Twojej karierze?
Chyba tak. Nie pamiętam, żebym strzelił szybciej gola.
A grałeś w ogóle w meczu, gdzie drużyna strzela gola już w pierwszej minucie?
Wydaje mi się, że tak, ale to było jeszcze w Łomży.
Przy pierwszym golu miałeś do piłki dalej niż obrońca. Byłeś pewien, że jej sięgniesz?
Akurat w tej sytuacji szedłem do piłki z przekonaniem. Robert Lewandowski zszedł do boku i dostałem bardzo dobre podanie, do którego wystarczyło tylko dołożyć nogę.
Wygląda na to, że z Robertem Lewandowskim dobrze się rozumiesz, bo przy Twoim drugim golu także on zaliczył asystę.
No tak. To była fajna akcja – poszło podanie z linii pomocy, ja wchodziłem na szybkości, Robert dobrze grał mi piłkę i wyszedłem na pozycję sam na sam.
Spodziewałeś się, że po porażce w Irlandii Północnej może być aż tak dobrze?
Nie. Miałem bardzo dużo obaw, że mecz z San Marino może być bardzo ciężką przeprawą, że możemy mieć bardzo dużo trudności w tym meczu.
Po tak udanym występie w meczu z San Marino nie żałujesz, że nie miałeś szansy zagrać w meczu z Irlandią Północną?
Nie wydaje mi się, żebym w tym meczu mógł odmienić losy meczu. Piłkarze Irlandii grali zupełnie inaczej niż drużyna San Marino. Tam była tylko wybijanka i właściwie linie pomocy nie istniały - piłka przenosiła się z obrony do ataku. Dodatkowo zawodnicy Irlandii Północnej grali bardzo fizycznie, dużo faulowali, nie przebierali w środkach, cały czas byli na naszych plecach. Nie żałuję więc tego, że nie zagrałem, taka była decyzja trenera i to już jest historią.
Mimo bardzo dobrego meczu i dwóch bramek zapewne nie powiesz, że czujesz się pewniej w reprezentacji.
Oczywiście, że się nie czuję pewien. Wystąpiłem też dlatego, że kontuzje dopadły Rafała Murawskiego i Łukasza Gargułę. Pewniakiem nie czuję się też dlatego, że w każdym kolejnym meczu ligowym muszę teraz udowadniać swoją dobrą dyspozycję, żeby zasłużyć na kolejne powołanie.
Jak na cofniętego napastnika wracałeś się bardzo daleko do tyłu. Takie były założenia przed meczem?
U trenera Beenhakkera to raczej jest ofensywny pomocnik niż cofnięty napastnik. Gdy widziałem, że jakaś akcja San Marino się rozwija, cofałem się i starałem się odebrać piłkę. Takie były założenia.
W ostatnich meczach ligowych nie prezentowałeś jednak najwyższej formy. Czy ten mecz reprezentacji pomoże ci w powrocie do dyspozycji z końca jesieni?
W meczu z San Marino dobrze się czułem pod względem fizycznym. Chciało mi się biegać i grać. Na pewno wpływ na to miała szybko strzelona bramka, która uskrzydla. Wtedy od razu inaczej człowiek się czuje.
Czy tak samo będzie ci się chciało grać i biegać w Poznaniu? W jakiej jesteś formie fizycznej?
Na pewno jestem trochę zmęczony, ale do meczu w Poznaniu zostały trzy dni i mam nadzieję, że się zregeneruję.
Łatwo będzie się przestawić z klimatu reprezentacji na Wisłę, szczególnie, że przed wami chyba najważniejszy mecz tej rundy?
Na pewno będę się starał jak najszybciej się przestawić i myśleć tylko o niedzielnym meczu. Jestem już przy Reymonta i teraz będę myślał już tylko o Lechu.
Rozmawiałeś w trakcie zgrupowania reprezentacji z zawodnikami Lecha o zbliżającym się meczu w Poznaniu?
Nie rozmawialiśmy o tym meczu. Mówiliśmy tylko o tym, że spotkamy się za kilka dni, tym razem w Poznaniu. O samym meczu jednak nie rozmawialiśmy.
Rozmawiałeś już z trenerem, wiesz na jakiej pozycji zagrasz?
Myślę, że trener ma już w głowie, jak poustawiać drużynę w tym meczu. Trener na pewno dobrze wie, jakie są najsilniejsze punkty Lecha, jakie najsłabsze. Na pewno będziemy wiedzieli jak Lech gra. Potem już wszystko będzie zależało od nas.
M. Górski
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Chyba tak. Nie pamiętam, żebym strzelił szybciej gola.
A grałeś w ogóle w meczu, gdzie drużyna strzela gola już w pierwszej minucie?
Wydaje mi się, że tak, ale to było jeszcze w Łomży.
Przy pierwszym golu miałeś do piłki dalej niż obrońca. Byłeś pewien, że jej sięgniesz?
Akurat w tej sytuacji szedłem do piłki z przekonaniem. Robert Lewandowski zszedł do boku i dostałem bardzo dobre podanie, do którego wystarczyło tylko dołożyć nogę.
Wygląda na to, że z Robertem Lewandowskim dobrze się rozumiesz, bo przy Twoim drugim golu także on zaliczył asystę.
No tak. To była fajna akcja – poszło podanie z linii pomocy, ja wchodziłem na szybkości, Robert dobrze grał mi piłkę i wyszedłem na pozycję sam na sam.
Spodziewałeś się, że po porażce w Irlandii Północnej może być aż tak dobrze?
Nie. Miałem bardzo dużo obaw, że mecz z San Marino może być bardzo ciężką przeprawą, że możemy mieć bardzo dużo trudności w tym meczu.
Po tak udanym występie w meczu z San Marino nie żałujesz, że nie miałeś szansy zagrać w meczu z Irlandią Północną?
Nie wydaje mi się, żebym w tym meczu mógł odmienić losy meczu. Piłkarze Irlandii grali zupełnie inaczej niż drużyna San Marino. Tam była tylko wybijanka i właściwie linie pomocy nie istniały - piłka przenosiła się z obrony do ataku. Dodatkowo zawodnicy Irlandii Północnej grali bardzo fizycznie, dużo faulowali, nie przebierali w środkach, cały czas byli na naszych plecach. Nie żałuję więc tego, że nie zagrałem, taka była decyzja trenera i to już jest historią.
Mimo bardzo dobrego meczu i dwóch bramek zapewne nie powiesz, że czujesz się pewniej w reprezentacji.
Oczywiście, że się nie czuję pewien. Wystąpiłem też dlatego, że kontuzje dopadły Rafała Murawskiego i Łukasza Gargułę. Pewniakiem nie czuję się też dlatego, że w każdym kolejnym meczu ligowym muszę teraz udowadniać swoją dobrą dyspozycję, żeby zasłużyć na kolejne powołanie.
Jak na cofniętego napastnika wracałeś się bardzo daleko do tyłu. Takie były założenia przed meczem?
U trenera Beenhakkera to raczej jest ofensywny pomocnik niż cofnięty napastnik. Gdy widziałem, że jakaś akcja San Marino się rozwija, cofałem się i starałem się odebrać piłkę. Takie były założenia.
W ostatnich meczach ligowych nie prezentowałeś jednak najwyższej formy. Czy ten mecz reprezentacji pomoże ci w powrocie do dyspozycji z końca jesieni?
W meczu z San Marino dobrze się czułem pod względem fizycznym. Chciało mi się biegać i grać. Na pewno wpływ na to miała szybko strzelona bramka, która uskrzydla. Wtedy od razu inaczej człowiek się czuje.
Czy tak samo będzie ci się chciało grać i biegać w Poznaniu? W jakiej jesteś formie fizycznej?
Na pewno jestem trochę zmęczony, ale do meczu w Poznaniu zostały trzy dni i mam nadzieję, że się zregeneruję.
Łatwo będzie się przestawić z klimatu reprezentacji na Wisłę, szczególnie, że przed wami chyba najważniejszy mecz tej rundy?
Na pewno będę się starał jak najszybciej się przestawić i myśleć tylko o niedzielnym meczu. Jestem już przy Reymonta i teraz będę myślał już tylko o Lechu.
Rozmawiałeś w trakcie zgrupowania reprezentacji z zawodnikami Lecha o zbliżającym się meczu w Poznaniu?
Nie rozmawialiśmy o tym meczu. Mówiliśmy tylko o tym, że spotkamy się za kilka dni, tym razem w Poznaniu. O samym meczu jednak nie rozmawialiśmy.
Rozmawiałeś już z trenerem, wiesz na jakiej pozycji zagrasz?
Myślę, że trener ma już w głowie, jak poustawiać drużynę w tym meczu. Trener na pewno dobrze wie, jakie są najsilniejsze punkty Lecha, jakie najsłabsze. Na pewno będziemy wiedzieli jak Lech gra. Potem już wszystko będzie zależało od nas.
M. Górski
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















