Strona główna » Aktualności » Błaszczykowski: Gram dla drużyny

Błaszczykowski: Gram dla drużyny

Data publikacji: 01-12-2006 12:21



Kuba Błaszczykowski był jednym z najlepszych zawodników w meczu przeciwko FC Basel. Asystował przy każdym golu swojego zespołu. Po meczu mówił, że wcale nie czuje się bohaterem, on gra jedynie dla dobra drużyny.

Kuba, gratulujemy świetnego występu! Trzy asysty robią wrażenie.
Dobrze zagrała cała drużyna, a nie tylko ja. Piłka nożna jest gra drużynową. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie, byliśmy lepszą drużyną.

Pamiętasz, żebyś kiedyś wcześniej miał trzy asysty w jednym meczu?
Nie pamiętam meczu z trzema asystami. Ja jednak staram się każdy mecz, który już jest za mną odkładam do historii. Myślę, ze w wielu spotkaniach mogłem mieć trzy asysty, ale akurat dziś koledzy wykorzystali moje podania. Przy drugiej bramce bardzo duża zasługa była Jeana Paulisty, który świetnie uderzył. Tak naprawdę jednak nie liczy się, kto ma te asysty, ważne, żeby zespół wygrywał. Gra się dla drużyny. Dziś ja i Paweł oraz Jean byliśmy tymi zawodnikami, którzy zagrali efektywnie.

Przy ostatniej bramce sam byłeś w dobrej pozycji. Nie chciałeś strzelać?
Paweł był ustawiony na lepszej pozycji, źle by było, gdyby mu nie podał.

Pod koniec meczu chyba zabrakło ci trochę pary. Czy w czasie meczu myślałeś, żeby oszczędzać siły na końcówkę?
Jeżeli gram, to nie kalkuluję. Uważam, ze to trener powinien decydować, kiedy zmienić zawodnika, on powinien zauważyć, że piłkarz jest już nieprzydatny drużynie. Uważam, że trener dobrze zrobił zmieniając mnie.

Przez dwa ostatnie tygodnie nad waszym przygotowaniem fizycznym pracował trener Bahr. Pomogło?
Uważam, że jak na to, że miałem kontuzję barku i nie trenowane regularnie, przygotowałem się optymalnie do tego spotkania.

Za dwa tygodnie mecz z Feyenoordem.
Z tego, co wiem, wystarczy nam remis. Myślę jednak, że pojedziemy tam po trzy punkty, bo zawsze trzeba grać o zwycięstwo.

Zabraknie jednak Clebera, który dostał czerwoną kartkę.
Ja zawiniłem. Chciałem nabić zawodnika Bazylei, ale nie udało mi się, przez co Cleber potem faulował. W tej sytuacji biorę winę na siebie.

Kibiców nie było dużo, ale chyba bardzo dobrze was wspierali?
Nasi kibice zawsze są naszym dwunastym zawodnikiem. Dziś może było ich trochę mniej, ale jak na polskie warunki zawsze zjawiają się w dużej ilości. Ci, którzy się nie pojawili, mogą tylko żałować. Ci którzy byli, mogli się cieszyć z nami, bo to także ich sukces.

M. Górski
Fot. Tomasz Sipiera
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony