Strona główna » Aktualności » Baszczyński: Wygraliśmy w dobrym stylu

Baszczyński: Wygraliśmy w dobrym stylu

Data publikacji: 15-11-2008 22:08



Po meczu Marcin Baszczyński powiedział, że dzisiaj Wisła wygrała w dobrym stylu. Przyznał również, że Biała Gwiazda jest jeszcze na tym etapie, że musi stworzyć kilka sytuacji, żeby coś wpadło.

Z pewnością cieszy Was to wysokie zwycięstwo Wisły.
Wisła wygrała i to w swoim stylu. Ciężko było w pierwszej połowie. W tym okresie jest taką drużyną, że jeszcze musimy stworzyć tych sytuacji z 6-7, żeby coś wpadło. Tak właśnie staramy się dążyć do końca. Dzisiaj udało się nam to i wygraliśmy w dobrym stylu.

Czy Twoim zdaniem sędzia słusznie podyktował dla Wisły oba karne?
Jeżeli chodzi o to co widziałem z murawy, to z pewnością ewidentny karny był na Piotrze Brożku. Pierwszej sytuacji dokładnie nie widziałem. W drugiej był ewidentny faul i jestem pewien, że sędzia podjął słuszną decyzję.

Dlaczego pierwszy rzut karny wykonywał akurat Patryk Małecki?
Nie było etatowego wykonawcy – Clebera. Trener jeszcze przed meczem powiedział, że jak będzie rzut karny to podejmie decyzję. Zapytał „Małego”, który trochę się bał, ale podniosłem go trochę na duchu i wziął to na siebie. Strzelił pewnie i bardzo dobrze.

Nie obawialiście się powtórki z meczu z ŁKS–em?
Udało się nam wcześniej ustawić to spotkanie. Musimy cieszyć się z tego, że nie pękamy. Po nieskutecznym meczy z ŁKS-em w Wodzisławiu walczyliśmy praktycznie do ostatniej sekundy i udało się zwyciężyć. Dzisiaj zrobiliśmy to zdecydowanie wcześniej. Widać, że drużyna nie chce odpuścić – chce wygrywać i to wygrywać wysoko.

Kolejnym rywalem będzie Piast Gliwice. Czy można spodziewać się dużej rotacji w składzie?
Pewnie będzie dużo zmian i tego się spodziewam. Zresztą w lidze również ta rotacja jest i z pewnością do samego końca będziemy ciekawi, kto wystąpi.

Jak z perspektywy zawodników wyglądają takie mecze przyjaźni?
Może w pierwszej połowie byliśmy za bardzo przyjacielscy, bo oszczędzaliśmy bramkę Lechii. Na boisku tak się nie da – to jest walka o konkretny cel – o punkty w lidze, o pieniądze. Szacunek dla rywala wymaga tego, żeby w pełni go respektować i grać jak najlepiej.

M. Małek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony