Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Baszczyński: Przegraliśmy swoją szansę
Baszczyński: Przegraliśmy swoją szansę
Data publikacji: 02-10-2008 20:38"Przegraliśmy swoją szansę, którą w dobry sposób wypracowaliśmy sobie w Londynie i z tego względu możemy być źli na siebie" - powiedział po meczu obrońca Wisły, Marcin Baszczyński.
W pierwszej części spotkania wydawało się, że Wiślacy zagrali zbyt bojaźliwie. „Gra się tak jak przeciwnik pozwala, a dzisiaj Tottenham zagrał inaczej niż w pierwszym meczu, szczególnie na początku spotkania. W pierwszych minutach ciężko było coś nam stworzyć, ciężko było nam przejść z jednej na drugą stronę. Było widać momentami, że skrzydła były odkryte, a tam z naszej strony za mało piłek dochodziło, stąd mało sytuacji. Dopiero końcówka pierwszej połowy mogła przynieść rozwiązanie i byłyby inne perspektywy na drugą połowę. Jednak nie udało się nam strzelić, później było ciężko” – powiedział po meczu Baszczyński.
Po końcowych minutach w pierwszej połowie wydawało się, że krakowianie w drugiej połowie zaatakują, a tymczasem początek drugiej części meczu był podobny do pierwszej połowy. „Za krótkie były te nasz zrywy. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nasza gra była dobra tylko krótkimi fragmentami, a to na drużynę Tottenhamu jednak było za mało. Przegraliśmy swoją szansę, którą w dobry sposób wypracowaliśmy sobie w Londynie i z tego względu możemy być źli na siebie” – dodał obrońca Wisły.
Czy ta porażka nie spowoduje, że drużyna załamie się psychicznie? „Chyba przykład po Barcelonie pokazał, że jest inaczej w naszej drużynie niż to było dwa lata temu, gdzie po porażce w Lidze Mistrzów już źle było w Pucharze UEFA. Tutaj trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie było źle. W Pucharze UEFA walczyliśmy o awans do ostatniej minuty i tak samo musi być po ostatnim gwizdku. Drużyna musi być silna, jak chce być dobra i walczyć o to samo w przyszłym roku” – stwierdził „Baszczu”.
A czego zabrakło w tym meczu? „No właśnie nie wiem. Nastawienie, założenia na to spotkanie były zupełnie inne. Podkreślam to, że drużyna Tottenhamu z pierwszego meczu wyciągnęła wnioski i przyblokowała nam trochę skrzydła, była bardziej agresywna. Trzymała nas i mieliśmy utrudnione zadanie z rozegraniem piłki” – powiedział Baszczyński.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Po końcowych minutach w pierwszej połowie wydawało się, że krakowianie w drugiej połowie zaatakują, a tymczasem początek drugiej części meczu był podobny do pierwszej połowy. „Za krótkie były te nasz zrywy. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nasza gra była dobra tylko krótkimi fragmentami, a to na drużynę Tottenhamu jednak było za mało. Przegraliśmy swoją szansę, którą w dobry sposób wypracowaliśmy sobie w Londynie i z tego względu możemy być źli na siebie” – dodał obrońca Wisły.
Czy ta porażka nie spowoduje, że drużyna załamie się psychicznie? „Chyba przykład po Barcelonie pokazał, że jest inaczej w naszej drużynie niż to było dwa lata temu, gdzie po porażce w Lidze Mistrzów już źle było w Pucharze UEFA. Tutaj trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie było źle. W Pucharze UEFA walczyliśmy o awans do ostatniej minuty i tak samo musi być po ostatnim gwizdku. Drużyna musi być silna, jak chce być dobra i walczyć o to samo w przyszłym roku” – stwierdził „Baszczu”.
A czego zabrakło w tym meczu? „No właśnie nie wiem. Nastawienie, założenia na to spotkanie były zupełnie inne. Podkreślam to, że drużyna Tottenhamu z pierwszego meczu wyciągnęła wnioski i przyblokowała nam trochę skrzydła, była bardziej agresywna. Trzymała nas i mieliśmy utrudnione zadanie z rozegraniem piłki” – powiedział Baszczyński.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















