Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Baszczyński: Niepewność znowu jest
Baszczyński: Niepewność znowu jest
Data publikacji: 31-03-2009 18:50Marcin Baszczyński w spotkaniu z Barceloną z konieczności zagrał na środku obrony i rozegrał wtedy jeden z najlepszych meczów w swojej karierze. Teraz, gdy znowu najpewniej wystąpi na tej pozycji, tak samo jak przed rewanżem z Barcą bije się z myślami, czy da radę na środku obrony.
Oswoił się już pan z myślą o grze w Poznaniu na środku obrony?
Oswajam się, tym bardziej, że zagrałem w sparingu na tej pozycji. Wygląda więc na to, że ta pozycja będzie mi przeznaczona w Poznaniu. Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie.
Była już taka rozmowa z trenerem, w której jasno powiedział – zagrasz na środku obrony, szykuj się?
Trener cały czas mnie przymierza do tej pozycji. Przed meczem z Polonią Bytom powiedział, że w sparingu będę grał na środku obrony, żebym spróbował uzupełniać i asekurować się z Arkiem Głowackim. Jasno skład nie jest jeszcze podany, ale wygląda na to, że zagram na tej pozycji.
Na środku obrony grał pan w rewanżu z Barceloną i wiele osób po tym spotkaniu mówiło, że był to jeden z najlepszych pana meczów w karierze. Pana zdaniem też tak było?
Na pewno tak było. Było kilka innych dobrych meczów, ale o nich się nie mówiło, bo na przykład były to spotkania przez Wisłę przegrane. W meczu z Barceloną na moją dobra postawę nałożył się tak spektakularny wynik, jakim było zwycięstwo z Barceloną. To jest rzadkość. Byłem bardzo zadowolony z tego spotkania, szczególnie, że przed spotkaniem było trochę niepewności jak to wszystko wyjdzie. Wyszło całkiem fajnie i bardzo mnie to cieszyło, że mam jakąś alternatywę na przyszłość.
Teraz też jest lekka niepewność?
Raczej jest niepewność, bo od tamtych występów była długa przerwa. Wtedy to była konieczność na krótką chwilę. Teraz znowu ciężkie zadanie przede mną, bo czeka nas trudny mecz, bardzo prestiżowy i ważny w kontekście całej rundy. Zastanawiam się, jak to będzie i trochę w podświadomości biję się z myślami, czy dam sobie rade na tej pozycji.
Wolałby pan w takim razie zostać na prawej obronie?
Wiadomo, że w tej rundzie moja gra na prawej stronie wygląda całkiem, całkiem. W ogóle cała linia obronna od początku rundy funkcjonowała dobrze. Pewnie dlatego nie tylko ja, ale i wszyscy mamy taką niepewność. Szykują się dwie zmiany w linii obrony, a to już jest dużo.
Mecz z Lechem to rzeczywiście najważniejszy mecz tej rundy?
Ten mecz na pewno ma bardzo duże znaczenie. Każdy mecz z tych, które zostały do końca, a jest ich bardzo mało, będzie ważny, bo walka potrwa do końca rozgrywek. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy stracili punkty w Poznaniu, bo wtedy dystans punktowy do Lecha się zwiększy i będziemy mieć już duży problem, żeby to nadgonić. Musimy mieć w świadomości, że jest to bardzo ważne spotkanie i musimy za wszelką cenę wypaść jak najlepiej uzyskując przy tym korzyść punktową.
To, że od ostatniego meczu do pojedynku w Poznaniu są dwa tygodnie czasu jakoś wpłynie na szanse drużyn?
Kilku chłopaków z Lecha pojechało na kadrę, u nas tylko Rafał i Junior. Ani Lech, ani Wisła więc nie może trenować w pełnym składzie. Jedynie od strony fizycznej ta przerwa może coś poprawić.
Lech po ostatnich słabszych meczach pozbiera się?
Lech ma na tyle doświadczonych zawodników, że już nie raz udowadniali, że potrafią zagrać dobry mecz przede wszystkim z dobrymi przeciwnikami. Teraz będą mieli naprzeciw siebie Wisłę, czyli dobrego rywala. Na takie mecze zawodnicy Lecha potrafią się skoncentrować. Musimy sobie zdawać sprawę, że to będzie bardzo trudna przeprawa.
Na koniec wróćmy jeszcze do gry na środku obrony. Liczy pan, że będzie taki moment, że trener powie jasno – zagrasz na środku obrony, czy to dopiero stanie się na odprawie przed meczem?
Na pewno będą jeszcze treningi taktyczne przed meczem w Poznaniu, w takcie których mniej więcej będzie już widać, jak będziemy ustawieni. Wszystko więc wyjaśni się w trakcie tygodnia.
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Oswajam się, tym bardziej, że zagrałem w sparingu na tej pozycji. Wygląda więc na to, że ta pozycja będzie mi przeznaczona w Poznaniu. Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie.
Była już taka rozmowa z trenerem, w której jasno powiedział – zagrasz na środku obrony, szykuj się?
Trener cały czas mnie przymierza do tej pozycji. Przed meczem z Polonią Bytom powiedział, że w sparingu będę grał na środku obrony, żebym spróbował uzupełniać i asekurować się z Arkiem Głowackim. Jasno skład nie jest jeszcze podany, ale wygląda na to, że zagram na tej pozycji.
Na środku obrony grał pan w rewanżu z Barceloną i wiele osób po tym spotkaniu mówiło, że był to jeden z najlepszych pana meczów w karierze. Pana zdaniem też tak było?
Na pewno tak było. Było kilka innych dobrych meczów, ale o nich się nie mówiło, bo na przykład były to spotkania przez Wisłę przegrane. W meczu z Barceloną na moją dobra postawę nałożył się tak spektakularny wynik, jakim było zwycięstwo z Barceloną. To jest rzadkość. Byłem bardzo zadowolony z tego spotkania, szczególnie, że przed spotkaniem było trochę niepewności jak to wszystko wyjdzie. Wyszło całkiem fajnie i bardzo mnie to cieszyło, że mam jakąś alternatywę na przyszłość.
Teraz też jest lekka niepewność?
Raczej jest niepewność, bo od tamtych występów była długa przerwa. Wtedy to była konieczność na krótką chwilę. Teraz znowu ciężkie zadanie przede mną, bo czeka nas trudny mecz, bardzo prestiżowy i ważny w kontekście całej rundy. Zastanawiam się, jak to będzie i trochę w podświadomości biję się z myślami, czy dam sobie rade na tej pozycji.
Wolałby pan w takim razie zostać na prawej obronie?
Wiadomo, że w tej rundzie moja gra na prawej stronie wygląda całkiem, całkiem. W ogóle cała linia obronna od początku rundy funkcjonowała dobrze. Pewnie dlatego nie tylko ja, ale i wszyscy mamy taką niepewność. Szykują się dwie zmiany w linii obrony, a to już jest dużo.
Mecz z Lechem to rzeczywiście najważniejszy mecz tej rundy?
Ten mecz na pewno ma bardzo duże znaczenie. Każdy mecz z tych, które zostały do końca, a jest ich bardzo mało, będzie ważny, bo walka potrwa do końca rozgrywek. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy stracili punkty w Poznaniu, bo wtedy dystans punktowy do Lecha się zwiększy i będziemy mieć już duży problem, żeby to nadgonić. Musimy mieć w świadomości, że jest to bardzo ważne spotkanie i musimy za wszelką cenę wypaść jak najlepiej uzyskując przy tym korzyść punktową.
To, że od ostatniego meczu do pojedynku w Poznaniu są dwa tygodnie czasu jakoś wpłynie na szanse drużyn?
Kilku chłopaków z Lecha pojechało na kadrę, u nas tylko Rafał i Junior. Ani Lech, ani Wisła więc nie może trenować w pełnym składzie. Jedynie od strony fizycznej ta przerwa może coś poprawić.
Lech po ostatnich słabszych meczach pozbiera się?
Lech ma na tyle doświadczonych zawodników, że już nie raz udowadniali, że potrafią zagrać dobry mecz przede wszystkim z dobrymi przeciwnikami. Teraz będą mieli naprzeciw siebie Wisłę, czyli dobrego rywala. Na takie mecze zawodnicy Lecha potrafią się skoncentrować. Musimy sobie zdawać sprawę, że to będzie bardzo trudna przeprawa.
Na koniec wróćmy jeszcze do gry na środku obrony. Liczy pan, że będzie taki moment, że trener powie jasno – zagrasz na środku obrony, czy to dopiero stanie się na odprawie przed meczem?
Na pewno będą jeszcze treningi taktyczne przed meczem w Poznaniu, w takcie których mniej więcej będzie już widać, jak będziemy ustawieni. Wszystko więc wyjaśni się w trakcie tygodnia.
M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















