Strona główna » Aktualności » Baszczyński: Nie powinno tak być

Baszczyński: Nie powinno tak być

Data publikacji: 27-04-2008 23:10



Marcin Baszczyński w drugiej połowie grał jako... środkowy obrońca. Zawodnik musiał wypełnić lukę po Dariuszu Dudce. "Grałem kilka razy, ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz" - powiedział o grze na tej pozycji piłkarz

Jak ocenia Pan ten mecz? To pierwsza porażka Wisły w tym sezonie.
Nie jesteśmy zadowoleni, że to w końcu przyszło. Musiało się tak stać, ale nie musiało teraz akurat. Szczególnie, myślę, po dobrej drugiej połowie w naszym wykonaniu. Graliśmy w osłabieniu, ale momentami dyktowaliśmy warunki i stwarzaliśmy niezłe okazje, w tym rzut karny. Źle działo się w naszej drużynie w pierwszej połowie i myślę, że w tym momencie gry przegraliśmy całe spotkanie. Tak to tu na Łazienkowskiej wyglądało. Jak graliśmy o jakieś cele, to wyniki prezentowały się zdecydowanie korzystniej. Teraz było inaczej, ale nie powinno tak być.

Za łatwo chyba traciliście te bramki.
Za łatwo, bo to były stałe fragmenty gry. To nam się wcześniej nie zdarzało, a tutaj w praktycznie dwóch takich samych sytuacjach najniższy zawodnik na boisku, aczkolwiek strzelał nogą, zdobył bramki.

Grał Pan kiedyś jako środkowy obrońca?

Grałem kilka razy, ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz.

Jakie wrażenia?
Patrząc na to, co się działo, to było ok, bo na tej pozycji było troszeczkę problemów, na początku meczu szczególnie z Grzelakiem. Adam z Darkiem dawno nie grali ze sobą i trochę nieporozumień między nimi było. Może właśnie Adam potrzebował bardziej doświadczonego kolegi obok siebie i to by pomogło całej drużynie.

W lidze wszystko jest posprzątane, teraz czas na Groclin i półfinał Pucharu Polski.
Wszystko trzeba zrobić, żeby awansować. Nie będzie to łatwe zadanie, ale już musi się skończyć nasze jakiekolwiek tłumaczenie. Musimy jechać, ograć Groclin, awansować i później cieszyć się ze zdobycia Pucharu Polski.

Tutaj nie było takiej presji wyniku, ale inaczej będzie w środę w Grodzisku. Jedziecie tam, żeby wygrać?
Tak jest. Nie było tak, że tutaj nie chcieliśmy wygrać. Chcieliśmy, nawet grając w dziesięciu, ale w Grodzisku musimy zagrać jeszcze lepiej, bo będzie trudno.

Może się tak zdarzyć, że zagracie z Legią jeszcze raz – w finale Pucharu Polski. Macie nadzieję na rewanż?
Mogłoby tak być, to oznaczałoby nasz awans. Cieszyłbym się, gdyby tak było. Myślę, że wtedy ten mecz wyglądałby inaczej.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA




do góry strony