Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Baszczyński: Najefektowniejszy mecz
Baszczyński: Najefektowniejszy mecz
Data publikacji: 04-05-2008 20:59"Jak Wisła gra ambitnie to potrafi wygrać z każdym, przynajmniej w polskiej lidze" - podsumował mecz z ŁKS-em Marcin Baszczyński.
Trochę niespodziewanie pojawił się Pan w czasie pierwszej połowy.
No tak – trochę niespodziewanie. Tak się ułożyło, taka była decyzja trenera. Miałem nie grać, chyba że coś się stanie. Coś się wydarzyło i pojawiłem się na boisku.
Co się wydarzyło?
Było 0:2, trener zareagował moją zmianą. Nie wiem, czy Cleber miał jakiś uraz, dowiemy się dokładniej później.
ŁKS był chyba dobrze poukładany taktycznie.
Tak, dobrze byli poukładani i pewnie to nas zaskoczyło. Zagrali dobrze, ambitnie, bardzo walecznie i zanim my poukładaliśmy grę było już 0:2, ale potem z naszej strony wyglądało już dobrze .Nie ma sensu wracać do tego, co było na początku meczu.
Po meczu kibice skandowali „To jest ambicja, Wiślacy, to jest ambicja!” Czy druga połowa była kwestią tylko ambicji?
Myślę, że wiele rzeczy na to się złożyło. Jak Wisła gra ambitnie, i do tego dochodzą umiejętności, to potrafi wygrać z każdym, przynajmniej w polskiej lidze.
W przerwie padło parę gorzkich słów od trenera?
No trudno sobie inaczej wyobrazić. Było parę uwag.
Co się stało, że tak nagle zaczęliście strzelać bramki?
Wszystko się zmieniło. Wysoki odbiór piłki, więcej akcji oskrzydlających, więcej graliśmy piłką i z mizernego początku wyszedł chyba jeden z najefektowniejszych meczów w tej rundzie.
A ŁKS? Teraz radzą chyba sobie coraz lepiej
Walczą o utrzymanie, walczą o życie. My zagraliśmy trochę pod presją i potem ŁKS się pogubił.
Rafał Młyński
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
No tak – trochę niespodziewanie. Tak się ułożyło, taka była decyzja trenera. Miałem nie grać, chyba że coś się stanie. Coś się wydarzyło i pojawiłem się na boisku.
Co się wydarzyło?
Było 0:2, trener zareagował moją zmianą. Nie wiem, czy Cleber miał jakiś uraz, dowiemy się dokładniej później.
ŁKS był chyba dobrze poukładany taktycznie.
Tak, dobrze byli poukładani i pewnie to nas zaskoczyło. Zagrali dobrze, ambitnie, bardzo walecznie i zanim my poukładaliśmy grę było już 0:2, ale potem z naszej strony wyglądało już dobrze .Nie ma sensu wracać do tego, co było na początku meczu.
Po meczu kibice skandowali „To jest ambicja, Wiślacy, to jest ambicja!” Czy druga połowa była kwestią tylko ambicji?
Myślę, że wiele rzeczy na to się złożyło. Jak Wisła gra ambitnie, i do tego dochodzą umiejętności, to potrafi wygrać z każdym, przynajmniej w polskiej lidze.
W przerwie padło parę gorzkich słów od trenera?
No trudno sobie inaczej wyobrazić. Było parę uwag.
Co się stało, że tak nagle zaczęliście strzelać bramki?
Wszystko się zmieniło. Wysoki odbiór piłki, więcej akcji oskrzydlających, więcej graliśmy piłką i z mizernego początku wyszedł chyba jeden z najefektowniejszych meczów w tej rundzie.
A ŁKS? Teraz radzą chyba sobie coraz lepiej
Walczą o utrzymanie, walczą o życie. My zagraliśmy trochę pod presją i potem ŁKS się pogubił.
Rafał Młyński
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















