Strona główna » Aktualności » Baszczyński: Mecz pod nasze dyktando

Baszczyński: Mecz pod nasze dyktando

Data publikacji: 03-12-2007 00:10



"Jesteśmy zmobilizowani i nie chcemy wypuścić tej przewagi, którą tak ciężko wypracowaliśmy" - powiedział po meczu obrońca Wisły, Marcin Baszczyński, który również miał okazję do tego, aby wpisać się na listę strzelców.

To chyba było łatwe zwycięstwo.
Tak to wyglądało. Cieszy to, że w dobrej kondycji mentalnej podeszliśmy od początku. Graliśmy od pierwszej minuty o strzelenie bramki, szukaliśmy okazji. Nie uważam, że pierwsza bramka była przypadkiem, bo bardzo chcieliśmy strzelić i to było widać. Później nie przestawaliśmy, dążyliśmy dalej do strzelenia kolejnych bramek i myślę, że całe to spotkanie było pod naszą kontrolą.

W pierwszej połowie graliście dobrze, zwłaszcza w obronie.
W drugiej połowie też nie było źle. Wiadomo, bramka padła, ale tych sytuacji Górnik nie stworzył zbyt wiele i to my mieliśmy ich więcej i mogliśmy się pokusić o kolejne bramki.

Jesteście tak rozpędzeni, że trudno będzie o to, żebyście się gdzieś potknęli.
Dążymy do konkretnego celu i chcemy go osiągnąć w każdym meczu, dlatego to wygląda tak dobrze w każdym meczu. Jesteśmy zmobilizowani, zmotywowani i nie chcemy wypuścić tej przewagi, którą tak ciężko wypracowaliśmy. Wypracowaliśmy również styl i chcemy nim grać w każdym meczu.

W drugiej połowie graliście już spokojniej. To ten wynik Was uspokoił?
Było spokojniej, aczkolwiek przy trochę większej zimnej krwi przy ostatnim podaniu mogło być więcej tych stuprocentowych sytuacji. Weszli młodzi zawodnicy, np. Patryk Małecki, pokazali się z dobrej strony. Mieliśmy trochę pretensji, bo Patryk mógł dogrywać, ale to jest młodość. Próbował, dobrze, że tacy zawodnicy odważnie wchodzą do pierwszej drużyny.

Dzisiaj też mógłby Pan mieć pretensje do sędziego o to, że niepotrzebnie przerwał akcję, po której mógłby Pan strzelić gola.
Niepotrzebnie, bo mógł zastosować przywilej korzyści. Chyba też jakieś rzuty karne nam się dzisiaj należały. Nie chcę oceniać sędziego. Dobrze, że mecz był pod nasze dyktando i ułożył się dla nas dobrze, bo znowu mogło być trochę kontrowersji.

Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisła Kraków SA



do góry strony