Strona główna » Aktualności » Baszczyński: Dałem się sprowokować

Baszczyński: Dałem się sprowokować

Data publikacji: 24-11-2008 19:01



Marcin Baszczyński jeszcze raz wrócił do wydarzeń z niedzielnego meczu. Odniósł się do wypowiedzi sędziego, który po meczu zacytował jego słowa. "Sprostuję trochę. Tam było "Gwiżdżesz jak..." i tak dalej" - powiedział obrońca Wisły.

Zawodnik Białej Gwiazdy jeszcze raz przyznał, że w 77. minucie spotkania ze Śląskiem popełnił błąd. "Obaj popełniliśmy błędy w tym meczu – i sędzia, i ja. Na pewno, będąc w roli kapitana, nie powinienem tak reagować w związku ze wcześniejszą akcją. To jest naganne" – mówił już w poniedziałek "Baszczu".

Zapytaliśmy obrońcę Wisły, czy jest on osobą porywczą. W końcu już raz, w takcie meczu z Odrą Wodzisław, dał się sprowokować. "Od tego spotkania upłynęły już chyba dwa lata. Wtedy wziąłem się za siebie bardzo mocno i ostro z tym walczyłem. Większość sędziów w Polsce może potwierdzić, że Baszczyński się zmienił na tym polu. Źle mi z tym, że dałem się sprowokować w takim momencie. Cóż – padło na mnie i na Radka, a mogło na kilku innych" – powiedział zawodnik Białej Gwiazdy.

Baszczyński po raz kolejny powtórzył, że na boisku często padają mocne słowa. "Takie sytuacje na boisku się zdarzają. Żaden mecz ligowy nie kończyłby się w pełnych składach, jeśli sędziowie byliby tak szczegółowi i dokładni. Z ust piłkarzy padają różne słowa. Czasem sami nie do końca wiemy, jak potrafimy ułożyć takie "fajne" zdania. Takie rzeczy się zdarzają. To jest piłka nożna po prostu – męski sport" – zakończył zawodnik.

M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony