Strona główna » Aktualności » Baszczyński: Czuliśmy, że tak nie można grać

Baszczyński: Czuliśmy, że tak nie można grać

Data publikacji: 01-09-2008 09:56



Po meczu z Cracovią Marcin Baszczyński przyznał, że czuje niedosyt. „Chcieliśmy zgarnąć całą pulę przed przerwą, ale niestety, nie udało się” – powiedział obrońca Białej Gwiazdy.

Jak oceni Pan mecz z Cracovią?
Jest niedosyt po tym meczu, przynajmniej u mnie. Trzeba się przyznać, że pierwsza połowa była zła w naszym wykonaniu, ale w drugiej części meczu to my dominowaliśmy i graliśmy na połowie przeciwnika. Stworzyliśmy dużo sytuacji. Teraz wiem z wiadomości telefonicznych, że karne nam się należały, więc tego też szkoda. Poza tym było dużo walki, dużo kartek.

Dlaczego Wisła zagrała tak słabo przez pierwsze 45 minut?
No właśnie... Ciężko powiedzieć. Fizycznie rozkręciliśmy się w drugiej połowie i doszliśmy na swój normalny poziom. Było ciężko. Były za duże luki między formacjami i Cracovia w jakiś sposób to próbowała wykorzystać. Miała więcej sił w pierwszej połowie, w drugiej już tego nie było widać.

Czy w szatni w przerwie padły jakieś słowa z ust trenera Skorży? W drugiej części meczu prezentowaliście się zupełnie inaczej.
Było dużo słów, bo wszyscy zdawali sobie sprawę, schodząc do szatni, że ta pierwsza połowa nam zupełnie nie wyszła. Dodatkowo przegrywaliśmy 0:1 i czuliśmy, że tak nie można grać w derbach. Stąd ta druga połowa była już lepsza.

Jak skomentuje Pan pracę arbitra głównego?
Widać, że nie wyciągnął lekcji z poprzednich derbów. Nie był to mecz łatwy do sędziowania, ale można powiedzieć, że sędziował tak, jak my graliśmy - raz słabiej, raz lepiej.

Dla Wisły remis w derbach to jednak strata dwóch punktów?
Tak. To każdy powtarza i tak powinno być. My musimy czuć po zremisowanym meczu wyjazdowym niedosyt. Jesteśmy silną drużyną, Cracovia praktycznie niczym nas nie zaskoczyła, bo wiedzieliśmy, że będzie walczyć, że będzie grać ostro, a mimo tego nie ustrzegliśmy się błędów w pierwszej połowie. Chcieliśmy zgarnąć całą pulę przed tą przerwą, ale niestety, nie udało się.

Teraz czeka Was zasłużony odpoczynek, bo w meczach Pucharu Ekstraklasy trener raczej nie wystawi pierwszego składu.
Na pewno będą zmiany w składzie. Chyba dobrze, bo każdy pali się do gry i chce pograć. Będzie ku temu okazja. Większość zawodników jest w dobrej formie i w środę ze Śląskiem to na pewno pokaże.

Za dwa tygodnie jest mecz z Lechem, macie więc teraz sporo czasu, żeby poprawić wszelkie niedociągnięcia.
Niby tego czasu jest sporo. Trener dał nam teraz wolne, ale z drugiej strony 3 podstawowych zawodników jedzie na reprezentację, nie będzie z nami też Diaza. Wiadomo, że tak do końca nie da się pracować. Będziemy mieli więc tylko przyszły tydzień i zrobimy wszystko w tym kierunku, żeby ograć tu poznaniaków.

Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony