Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Baszczyński: Będziemy walczyć o awans
Baszczyński: Będziemy walczyć o awans
Data publikacji: 19-09-2008 02:04"Bolą te stracone bramki, bo byliśmy dobrze ustawieni. Przy drugiej możliwe nawet, że Cleber był faulowany. Mogliśmy uniknąć tych goli, ale dążyliśmy do strzelania - graliśmy wysoko. Chcieliśmy się przeciwstawiać walką i charakterem" - przyznał po mecz kapitan Białej Gwiazdy, Marcin Baszczyński.
Już drugi mecz zagrałeś bardzo dobrze na pozycji stopera.
Trener znowu potrzebował mnie na tej pozycji. Oczywiście cieszę się, że to fajnie wyszło. Jest dla mnie jakaś perspektywa - mogę zagrać zarówno z boku, jak i na środku. Cieszę się, że cała linia obrony zagrała dobry mecz i współpracowała dobrze z pomocą.
Pokazaliście dzisiaj, że na wyjazdach również potraficie być groźni.
Największy plus tego całego meczu jest taki, że jesteśmy dobrą drużyną pod tym względem, że potrafimy wyciągać wnioski. Z tego najbardziej trzeba się cieszyć. Grając z taką firmą jak Tottenham potrafimy dobrze grać i narzucać swój styl gry. Nie popełniamy tych błędów, które zdarzyły się w Barcelonie i z tego trzeba być zadowolonym.
Skoro udało się pokonać Barcelonę, to jest szansa wygrać również teraz i awansować do kolejnej fazy rozgrywek?
Na pewno każdy ma w sobie już teraz taką wiarę - u siebie czujemy się mocni. Śmialiśmy się, że weźmiemy ich o piętnastej pomiędzy koparkami, to troszeczkę zwariują i nie będą wychodzić z połowy – oczywiście to był żart. Widać, że drużyna ma nadzieje na awans i nie będziemy walczyć o twarz tak jak z Barceloną, tylko konkretnie o awans do fazy grupowej.
Parę dni temu przegraliście z Lechem. Dzisiaj zespół grał zupełnie inaczej. Jak wytłumaczycie tę zmianę?
Taki okres. Czasami przychodzi takie spotkanie. Warto przypomnieć, że byliśmy w różnym okresie – kilku wróciło z reprezentacji, dwóch wróciło po kontuzji – każdy był na innym etapie przygotowań. Do tego doszedł zbieg okoliczności i szybko straciliśmy dwie bramki. Szkoda, że przytrafiło się to w tak ważnym spotkaniu, ale dobrze się stało, że dostaliśmy takiego kopa i zagraliśmy zupełnie inaczej. Jesteśmy silną drużyną, która po takiej porażce potrafi zagrać dobry mecz na trudnym terenie.
Jakie były dzisiaj założenia?
Miałem wypychać obronę jak najwyżej i to się udawało. Graliśmy wysoko. Mieliśmy spróbować też zagrać kilka takich piłek, które pozwolą jak najszybciej odciążyć naszą strefę obronną i przenieść ciężar gry pod bramkę przeciwnika. Spodziewaliśmy się tego, że Tottenham siądzie na nas od początku. Może było kilka strat, ale założenia udało się spełnić.
M. Małek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Pokazaliście dzisiaj, że na wyjazdach również potraficie być groźni.
Największy plus tego całego meczu jest taki, że jesteśmy dobrą drużyną pod tym względem, że potrafimy wyciągać wnioski. Z tego najbardziej trzeba się cieszyć. Grając z taką firmą jak Tottenham potrafimy dobrze grać i narzucać swój styl gry. Nie popełniamy tych błędów, które zdarzyły się w Barcelonie i z tego trzeba być zadowolonym.
Skoro udało się pokonać Barcelonę, to jest szansa wygrać również teraz i awansować do kolejnej fazy rozgrywek?
Na pewno każdy ma w sobie już teraz taką wiarę - u siebie czujemy się mocni. Śmialiśmy się, że weźmiemy ich o piętnastej pomiędzy koparkami, to troszeczkę zwariują i nie będą wychodzić z połowy – oczywiście to był żart. Widać, że drużyna ma nadzieje na awans i nie będziemy walczyć o twarz tak jak z Barceloną, tylko konkretnie o awans do fazy grupowej.
Parę dni temu przegraliście z Lechem. Dzisiaj zespół grał zupełnie inaczej. Jak wytłumaczycie tę zmianę?
Taki okres. Czasami przychodzi takie spotkanie. Warto przypomnieć, że byliśmy w różnym okresie – kilku wróciło z reprezentacji, dwóch wróciło po kontuzji – każdy był na innym etapie przygotowań. Do tego doszedł zbieg okoliczności i szybko straciliśmy dwie bramki. Szkoda, że przytrafiło się to w tak ważnym spotkaniu, ale dobrze się stało, że dostaliśmy takiego kopa i zagraliśmy zupełnie inaczej. Jesteśmy silną drużyną, która po takiej porażce potrafi zagrać dobry mecz na trudnym terenie.
Jakie były dzisiaj założenia?
Miałem wypychać obronę jak najwyżej i to się udawało. Graliśmy wysoko. Mieliśmy spróbować też zagrać kilka takich piłek, które pozwolą jak najszybciej odciążyć naszą strefę obronną i przenieść ciężar gry pod bramkę przeciwnika. Spodziewaliśmy się tego, że Tottenham siądzie na nas od początku. Może było kilka strat, ale założenia udało się spełnić.
M. Małek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















