Strona główna » Aktualności » Barrientos: Stać mnie na więcej

Barrientos: Stać mnie na więcej

Data publikacji: 09-04-2015 11:10



Jean Barrientos w meczu z Jagiellonią Białystok po raz pierwszy zagrał w zespole Wisły od pierwszej minuty. Kolejną szansę występu Urugwajczyk może otrzymać już podczas jutrzejszego meczu z Górnikiem Zabrze.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Pomocnik krakowian przyznaje, że fakt, iż w poniedziałkowym spotkaniu wybiegł na boisko w wyjściowej jedenastce dodaje mu pewności siebie. „Ten mecz dał mi bardzo wiele, ponieważ w końcu zagrałem prawie całe spotkanie, to zawsze dodaje zawodnikom pewności w poczynaniach na boisku” - przyznał Barrientos, który skomentował również stratę drugiej bramki przez Białą Gwiazdę. „Taka jest piłka, że czasem traci się bramkę w ostatnich sekundach. Można powiedzieć, że dopadł nas wielki pech, ale moim zdaniem druga połowa wyglądała bardzo dobrze. Jednak fakt, że szybko straciliśmy bramkę i musieliśmy gonić wynik mocno wpłynął na końcowy rezultat. Robiliśmy wszystko, żeby komplet punktów wrócił do Krakowa” – dodaje Urugwajczyk.

„Bari” - tak nazywają piłkarza koledzy z drużyny - na pytanie, czy jest zadowolony ze swojego występu, odpowiada: „Przede wszystkim od dłuższego czasu nie miałem okazji zagrać całego meczu na poziomie ekstraklasy, więc uważam, że nie było źle, jednak znam swoje możliwości, i wiem, że mogę dać od siebie o wiele więcej”.
 
W meczu przeciwko Górnikowi Zabrze zabraknie Semira Stilicia, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek. Zdaniem Barrientosa nie byłby to problem dla niego, gdyby musiał wystąpić na pozycji, która na co dzień jest okupowana przez Bośniaka. „Nie jest to dla mnie obca pozycja, bo miałem okazję kilka razy wystąpić na tzw. „10”. To, gdzie, i czy w ogóle zagram, zależy tylko i wyłącznie od trenera. To on podejmie decyzję, dla mnie nie jest problemem zagrać w środku pola”.

Zawodnik rodem z Ameryki Południowej w Krakowie przebywa już prawie dwa miesiące. Jakie są jego odczucia? „Na przeprowadzce bardziej ucierpiała moja rodzina, ponieważ nie mają tutaj swoich zajęć, znajomych. Całkowicie zmieniła się ich rutyna dnia. Ja, jako profesjonalny zawodnik, nie zmieniłem swoich przyzwyczajeń. Odbywam trening, wracam do domu, odpoczywam, więc robię to, co lubię” – zakończył pomocnik Wisły.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony