Strona główna » Aktualności » Barcelona - nie taka wielka...

Barcelona - nie taka wielka...

Data publikacji: 14-08-2008 13:52



Owszem, na boisku w środowy wieczór rządziła tylko jedna drużyna, ale okazuje się, że przynajmniej na kilku frontach Barcelona nie jest taka wielka.

O kibicach już pisaliśmy – fani Barcelony dopingowali tylko w kilku sytuacjach: gdy śpiewali swój hymn, a ściślej rzecz ujmując „Barca, Barc, Barca”, kiedy ich drużyna zdobywała bramkę i gdy postanowili nagrodzić owacją schodzącego piłkarza. Kibice Wisły natomiast pokazali jak się dopinguje – głośno, przez cały mecz śpiewali znane z Reymonta przyśpiewki.

Druga sprawa to obsługa prasy. Loża prasowa owszem, położona jest w najlepszym miejscu stadionu, jest tam tyle miejsc dla przedstawicieli mediów, że w Krakowie można o tym tylko pomarzyć. Problem w tym, że bezprzewodowy internet, który miał być zapewniony w tym miejscu, zaczął być naprawiany na pół godziny przed spotkaniem. Problemy z siecią były praktycznie do końca meczu. Jeszcze ciekawiej było z meczowymi składami: dziennikarze dostali je w… 17 minucie meczu.

Te niedociągnięcia powetowała sobie Barcelona postawą swoich piłkarzy. Tu panował pełen profesjonalizm. Nie ma już śladu po rozkapryszonej zbieraninie gwiazd z poprzedniego sezonu. Najlepiej świadczyć o tym może postawa Thierry’ego Henry, który w poprzednim sezonie narzekał, że jest ustawiany z boku ataku. Teraz jako jeden z pierwszych zawsze wracał na swoją pozycję w defensywie. Z tak grającą Barceloną szans na wygraną, a nawet na remis, po prostu nie było.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony