Strona główna » Aktualności » Andrzej Blacha: Gotowi do gry

Andrzej Blacha: Gotowi do gry

Data publikacji: 22-02-2008 00:10



"Może jak na polskie warunki, to jest to - jak mówią dziennikarze - polski "dream team", ale spokojnie. Ta drużyna nie jest na tą chwilę tak zgrana, żeby walczyć o Ligę Mistrzów. Na nią przyjdzie jeszcze pora" - przyznał trener Andrzej Blacha.

Jak podsumowałby Pan te dwa zgrupowania w Hiszpanii?
Można chyba powiedzieć, że jesteśmy z nich zadowoleni, bo mieliśmy bardzo dobre warunki do tego, żeby sobie popracować. Jeżeli bierzemy pod uwagę mecze sparingowe, to wyniki może nie są najlepsze, ale nie na tym to polega, żeby w sparingach wygrywać. Znam takie drużyny, które w takich meczach kontrolnych wygrywały z bardzo silnymi rywalami, a potem w lidze sobie nie radziły. My wychodzimy z trochę innego założenia. Na obozach doskonaliliśmy pewne elementy taktyczne, ustawienie drużyny i nowych zawodników, aczkolwiek oni nie byli w pełni na obozie. Ogólnie można powiedzieć, że z tych dwóch obozów jesteśmy bardzo zadowoleni.

Czy nowi zawodnicy wkomponowali się już do drużyny? Jak wygląda ich aklimatyzacja w zespole?
Jeśli chodzi o aklimatyzację, to wszystko jest dobrze. Jeśli chodzi o wkomponowanie się do drużyny, to na pewno potrzeba im jeszcze troszeczkę czasu, żeby się zgrali i poznali naszą taktykę, nasz sposób na grę. Nie można tego zrobić w tydzień lub dwa – na to potrzeba czasu. Niestety, nie byli oni na pełnych dwóch zgrupowaniach, bo pojechali tylko na drugie i to jest na pewno jakiś minus tego wszystkiego.

Klub starał się o pozyskanie Łukasza Garguły, ale już wiadomo, że nie dołączy do zespołu. Na ile ten zawodnik przydałby się teraz Wiśle?
Trudno jest powiedzieć. Łukasza nie było z nami w okresie przygotowawczym, a przed nim jeszcze dużo pracy. Umiejętności ma na pewno duże, jest kolejnym reprezentantem Polski. Mogę się o nim wypowiadać tylko pozytywnie, ale trudno jest jednoznacznie na takie pytanie odpowiedzieć. Myślę, że dobrze wkomponowałby się do drużyny, ale jak szybko – to trudno powiedzieć.

W pierwszym meczu rundy wiosennej Wisłę czeka bardzo ciężki pojedynek w Kielcach z Koroną. Czy zespół jest już przygotowany do gry na pełnych obrotach?
Myślę, że tak. Dla nas każdy mecz jest bardzo ważny, bo będzie nas zbliżał pomału do mistrzostwa. Oczywiście droga do niego jest bardzo daleka, bo jeszcze przynajmniej 13 kolejek, ale chcemy ją zacząć od pierwszego meczu w Kielcach. Na pewno będzie to bardzo ciężkie spotkanie, bo Korona gra u siebie i też chce nawiązać walkę o miejsce premiowane grą w pucharach.

W lidze Wisła ma dużą przewagę nad rywalami, a dodatkowo sprowadziła kilku wartościowych zawodników. Czy w ten sposób powoli zaczynają się przygotowania do walki o Ligę Mistrzów?
Ja myślę, że jeszcze spokojnie powinniśmy się wypowiadać na ten temat. Może jak na polskie warunki, to jest to – jak mówią dziennikarze – polski „dream team”, ale spokojnie. Ta drużyna nie jest na tą chwilę tak zgrana, żeby walczyć o Ligę Mistrzów. Nie zdobyliśmy jeszcze mistrzostwa Polski, więc teraz każda drużyna będzie chciała coś udowodnić i nas pokonać. Nie udało się to nikomu jesienią, także tym bardziej to wszystko wzrasta i na pewno wszyscy będą chcieli nas pokonać i pokazać, że tym składem, jaki mamy, nie wszystkie mecze można wygrać. A wracając do Ligi Mistrzów, to nie jest to wszystko do końca pewne. Przede wszystkim trzeba mieć troszeczkę szczęścia w losowaniu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że trafimy na przykład na taki Tottenham, czy jakąś inną drużynę z Anglii czy Hiszpanii, która będzie miała mnóstwo reprezentantów, dużo wyższy budżet, będzie lepiej zorganizowana medialnie i będzie miała do tego lepszych piłkarzy. Więc spokojnie – na Ligę Mistrzów też przyjdzie pora. Na razie walczymy o Mistrza Polski i na tym musimy się skupić. 

Kasia Jeleń
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisła Kraków SA



do góry strony