Strona główna » Aktualności » A może by tak...

A może by tak...

Data publikacji: 26-03-2009 00:37



Kadra Wisły na prestiżową konfrontację z poznańskim Lechem jest uszczuplona brakiem kilku kluczowych piłkarzy. Czy jednak to stawia wiślaków w roli przegranych? W żadnym przypadku.

Dla porządku przypomnimy kilka faktów. Marcelo oraz Piotr Brożek pauzują za żółte kartki i ich występ jest w Poznaniu wykluczony. Największą zagadką jest więc zestawienie linii defensywnej krakowskiej ekipy. A to daje szerokie pole do propozycji i pobudza do wprowadzania niekonwencjonalnych rozwiązań. Na pewno nie zagra również Paweł Brożek, którego eliminuje kontuzja.

Bramka
Obsada bramki Białej Gwiazdy jest niezmienna i taka najprawdopodobniej pozostanie. Numerem jeden jest Mariusz Pawełek. W odwodzie trener Skorża ma młodego Ilie Cebanu, który jest żelaznym zmiennikiem swojego starszego kolegi i tylko czeka na swoją szansę. Słowem – bez niespodzianek na pozycji golkipera.

Defensywa
Brak Marcelo i Piotra Brożka na pewno będzie odczuwany, ale spójrzmy na sprawę z innej perspektywy. Możliwość alternatywnego zestawienia bloku obronnego, wprowadzenie nowych graczy do zespołu, próba wystawienia piłkarzy na innych pozycjach niż naturalne – oto taktyczna łamigłówka. Trener Skorża nie jest zwolennikiem modyfikowania ustawień taktycznych, więc czwórka obrońców grających w linii jest rozwiązaniem pewnym.
Ustawienie Petera Singlara jako prawego obrońcy zdaje się wyjściem optymalnym. Słowak niejednokrotnie udowodnił, że jest godnym zmiennikiem Marcina Baszczyńskiego. Teraz nie będzie musiał wchodzić za Polaka, bowiem Marcin mógłby zostać przesunięty do środka defensywy. Nie byłaby to nowa pozycja dla Baszczyńskiego, z powodzeniem wystąpił jako środkowy obrońca w meczu z FC Barceloną. Interweniował pewnie, bardzo dobrze się ustawiał, imponował opanowaniem i nieźle przewidywał ruchy przeciwnika. Obok Baszczyńskiego wystąpiłby Arkadiusz Głowacki. Lewa strona mogłaby przypaść w udziale Markowi Zieńczukowi, z konieczności. Tutaj potrzeba piłkarza z inklinacjami ofensywnymi, potrafiącego dokładnie dośrodkować, ale i umiejętnie zachować się w defensywie. Zieńczuk mógłby spokojnie takiemu zadaniu podołać.

Pomoc
Już czas, by Wojciech Łobodziński stał się pełnowartościowym prawym pomocnikiem vel. prawoskrzydłowym. Otrzymanie przez Łobodzińskiego miejsca na prawej flance od pierwszych minut w meczu z Lechem – bezcenne. Tym bardziej, że w ostatniej, pucharowej konfrontacji z poznaniakami przy Reymonta taką szansę otrzymał i wypadł co najmniej poprawnie. Środek pola bez wątpienia dla pary Radosław Sobolewski – Junior Diaz. Pokazali, że skutecznie można napsuć krwi rywalowi, umiejętnie rozbijać przeciwnika z rytmu, ale i wykazać się ofensywnym ruchem. Walka, zawziętość i upór – tego tym piłkarzom odmówić nie wolno. Lewa flanka mogłaby stać się wyjściową pozycją dla Patryka Małeckiego, który udowodnił, że z równym skutkiem może występować po obu stronach pomocy, jak i w napadzie. Wszechstronność Małeckiego jest tutaj nieocenionym atutem.

Atak
Ostatni, derbowy pojedynek pomiędzy Wisłą i Cracovią był popisowym spektaklem tandemu Boguski – Ćwielong. Obaj doskonale komunikowali się ze sobą podczas niedawnej konfrontacji z rywalem zza miedzy. Boguski to typ piłkarza lubiącego cofnąć się do linii środkowej boiska i wspomóc partnerów w rozgrywaniu piłki. Dzięki prostopadłym podaniom tego zawodnika do pozycji strzeleckiej doszedł ostatnio Małecki. Później, dobra postawa Boguskiego i sprawne wyprowadzeni piłki przyczyniły się pośrednio do gola zanotowanego przez Ćwielonga. Popularny ‘Pepe’ bardziej stara się natomiast wyczekiwać swoich sytuacji w polu karnym rywali, potrafi urwać się obrońcom na ostatnich metrach i trafić do siatki. Gdy sytuacja tego wymaga ambitnie przeprowadza ataki po flance boiska. Postawienie na parę Boguski – Ćwielong wydaje się najlepsze. Mankamentem obu jest niski wzrost, piłki podawane górą przeważnie zakończą się stratą po ich stronie. Jednakże szybkość, kreatywność w konstruowaniu akcji zaczepnych, duża ruchliwość i zmienność pozycji pozwala mieć nadzieję na powtórzenie ich bardzo dobrego występu z pojedynku derbowego w starciu z Lechem Poznań.

Daniel
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA




do góry strony