Strona główna » Aktualności » 8. kolejka T-Mobile Ekstraklasy - podsumowanie

8. kolejka T-Mobile Ekstraklasy - podsumowanie

Data publikacji: 22-10-2012 21:54



Ósma seria meczów w polskiej ekstraklasie przyniosła sporo emocji i jedną zmianę na ławce trenerskiej: z posadą pożegnał się Robert Kasperczyk, który przez dwa lata prowadził Podbeskidzie Bielsko-Biała.


19 października, piątek
Górnik Zabrze – Korona Kielce 2:0
Mecz w Zabrzu lepiej rozpoczęła Korona, która jednak nie potrafiła udokumentować swojej przewagi golem. Górnik otrząsnął się z początkowego letargu i jeszcze przed przerwą rozstrzygnął losy spotkania. W 41. minucie 18-letni Arkadiusz Milik, który wyrasta na rewelację tego sezonu, zamienił na bramkę podanie Nakoulmy, a trzy minuty później sam Nakoulma wpisał się na listę strzelców. Dzięki zwycięstwu Górnik po ośmiu kolejkach jest na trzecim miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

KGHM Zagłębie Lubin – Lech Poznań 0:1
Kolejorz nie dał się zaskoczyć Zagłębiu tak, jak dwie kolejki temu Legia Warszawa. Goście już w 5. minucie wyszli na prowadzenie po golu Vojo Ubiparipa i dowieźli korzystny wynik do końca mimo rozpaczliwych ataków lubinian. Zagłębie zanotowało piątą porażkę w sezonie i z zaledwie dwoma oczkami na koncie zajmuje 15. miejsce w tabeli ekstraklasy.

20 października, sobota
PGE GKS Bełchatów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1

Pierwsza wygrana bełchatowian w tym sezonie pozwoliła im odskoczyć na dwa punkty Zagłębiu i właśnie Podbeskidziu, które zajmują dwie ostatnie lokaty w tabeli. Bramki dla gospodarzy zdobywali Paweł Buzała w 9. minucie oraz Kamil Wacławczyk w 43. minucie. Gole kosztowały Podbeskidzie nie tylko utratę cennych punktów, ale i zwolnienie z posady trenera Roberta Kasperczyka, który dzisiaj za porozumieniem stron rozwiązał umowę z klubem z Bielska-Białej.

Piast Gliwice – Widzew Łódź 1:2
Kolejne zwycięstwo zanotował Widzew, jednak nie przyszło ono łatwo. Łodzianie prowadzili w Gliwicach 1:0 po golu Marcina Kaczmarka w 39. minucie, ale w 74. minucie Wojciech Kędziora doprowadził do wyrównania. Spotkanie nie zakończyło się podziałem punktów – w 90. minucie po faulu na Mariuszu Rybickim sędzia podyktował rzut karny dla gości, który na bramkę zamienił Łukasz Broź.

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 0:0
Więcej o tym meczu można przeczytać tutaj.

21 października, niedziela
Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 2:3

Po niespełna godzinie gry Lechia prowadziła na PGE Arenie ze Śląskiem 2:0 po bramkach Abdou Razacka Traore w 45. oraz 50. minucie. Wydawałoby się, że dwubramkowa przewaga w takim momencie jest pewna, bo mało kto jest w stanie podnieść się z kolan po ciosach w końcówce pierwszej oraz na początku drugiej połowy. Mistrzowie Polski jednak zaskoczyli – kibiców i Lechię, a w roli głównej wystąpił Sebastian Mila. Kapitan Śląska w 62. minucie meczu zdobył bramkę kontaktową, a niecałe 10 minut później doprowadził do wyrównania. Zaskoczonych Lechistów dobił w 73. minucie Rok Elsner, zdobywając dla Śląska trzecią, zwycięską, bramkę.

Polonia Warszawa – Ruch Chorzów 2:1
W 10. minucie meczu pomiędzy Czarnymi Koszulami a Niebieskimi na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Piech, dając prowadzenie Ruchowi. Zawodnik drużyny z Chorzowa w tej akcji doznał jednak kontuzji i musiał zejść z boiska. Nie pozostało to bez wpływu na grę zespołu, który pozbawiony swojego lidera, dał się dwa razy zaskoczyć Polonii i w konsekwencji przegrał. W 19. minucie bramkarz gospodarzy, Mariusz Pawełek, posłał piłkę na połowę Ruchu, tam przejął ją Dwaliszwili, który pokonał celnym strzałem Peskovicia. W 36. minucie drugą bramkę dla Polonii zdobył Tomasz Brzyski, zapewniając tym samym swojej drużynie trzy punkty.

22 października, poniedziałek
Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:3

Przyjaźń na trybunach, bez litości na boisku, czyli Legia pewnie pokonała w Szczecinie Pogoń 3:0. Błędy bramkarza Portowców wykorzystał w 16. minucie Danijel Ljuboja, a pięć minut później tak samo postąpił Jakub Kosecki – w obu sytuacjach Radosław Janukiewicz po strzałach Legionistów odbijał piłkę przed siebie, a Ljuboja i Kosecki dopadali do futbolówki i pakowali ją do siatki. Duet Kosecki – Ljuboja pokazał się publiczności jeszcze raz, w 86. minucie, kiedy to po podaniu Polaka drugą bramkę w tym meczu strzelił Serb. Gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Macieja Dąbrowskiego w 57. oraz Hernaniego w 77. minucie.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony