Strona główna » Aktualności » 6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy – podsumowanie

6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy – podsumowanie

Data publikacji: 01-10-2012 20:40



Za nami szósta seria spotkań T-Mobile Ekstraklasy. Mimo porażki na prowadzeniu nadal jest Widzew Łódź. Pozycję wicelidera obroniła Legia, a na trzecie miejsce wskoczył Piast Gliwice.


28 września
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Ruch Chorzów 1:2

Pierwsi gola strzelili gospodarze, ale to goście wyjechali z Bielska-Białej z kompletem punktów. W 16. minucie na listę strzelców wpisał się Robert Demjan, ale chorzowianie nie dali za wygraną i w drugiej połowie, dzięki duetowi Piech – Jankowski zdobyli dwa gole. W 68. minucie pierwszy zaliczył asystę przy golu drugiego, a w 84. minucie role się odwróciły – Jankowski podawał, Piech strzelił bramkę. Wydaje się, że po koszmarnym początku sezonu Niebiescy odbili się od dna, Podbeskidzie za to, obok GKS-u Bełchatów, pozostaje drugą drużyną w ekstraklasie bez zwycięstwa.

Polonia Warszawa – Widzew Łódź 3:1
Rewelacja sezonu, czyli łódzki Widzew, znalazł w końcu swojego pogromcę. Czarne Koszule zagrały skutecznie i efektownie, chociaż błędu się nie ustrzegły. Pierwszy gol na stadionie przy ul. Konwiktorskiej padł w 23. minucie po strzale Łukasza Teodorczyka. W 73. minucie na 2:0 podwyższył Paweł Wszołek, ale minutę później łodzianie zdobyli bramkę kontaktową. Adam Kokoszka sprokurował rzut karny, który wykorzystał Łukasz Broź, ale na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry kropkę nad „i” postawił Daniel Gołębiewski, zdobywając trzecią bramkę dla Polonii. Dzięki zwycięstwu Czarne Koszule wskoczyły na podium i tracą dwa punkty do lidera, którym mimo porażki, nadal jest Widzew.

29 września
PGE GKS Bełchatów – Korona Kielce 1:1

W trzech niedzielnych meczach T-Mobile Ekstraklasy padły trzy remisy. Pierwsi punktami podzielili się GKS Bełchatów z Koroną Kielce. Bilans drużyny z Bełchatowa był tragiczny – pięć meczów, pięć porażek – na dodatek z zespołem pożegnał się trener Kamil Kiereś. Tymczasowy szkoleniowiec, Jan Złomańczuk, który prowadził GKS już w meczu Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław, dokonał w wyjściowym składzie jednej zmiany i postawił w ataku na Tomasza Wróbla. To się opłaciło, bo w 32. minucie Wróbel zdobył gola dla bełchatowian. Jednak w 78. minucie Korona doprowadziła do wyrównania po rzucie karnym, zamienionym na bramkę przez Pawła Sobolewskiego. Goście kończyli mecz w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Golańskiego, ale wynik się nie zmienił. GKS w szóstym meczu zdobył pierwszy punkt tej jesieni.

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 1:1
Taki sam wynik, jak w Bełchatowie, padł w Szczecinie. Obie bramki padły w drugiej połowie – w 56. minucie prowadzenie Pogoni dał Japończyk, Takafumi Akahoshi, ale na dwie minuty przed końcem meczu remis Jagiellonii uratował Nika Dzalamidze.

KGHM Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 2:2
Remisową niedzielę zakończył mecz Zagłębia z Legią. Po bardzo dobrym początku sezonu legioniści złapali zadyszkę, remisując w dwóch meczach z rzędu. Spotkanie w Lubinie miało pokazać, że Wojskowi wrócili na właściwe tory, ale gospodarze zastopowali rywali. Bramki dla Zagłębia zdobywali Michal Papadopulos w 35. minucie oraz Robert Jeż w 54. min. Legionistom udawało się za każdym razem doprowadzić do wyrównania, a w roli głównej wystąpił Marek Saganowski, przeżywający piłkarską drugą młodość. „Sagan” wpisał się dwukrotnie na listę strzelców: w 44. oraz 76. minucie, ratując Legii cenny punkt.

30 września
Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 4:1

Górnik pozostaje niepokonany na swoim stadionie od grudnia ubiegłego roku. Po meczu z mistrzem Polski może dopisać sobie kolejne zwycięstwo w Zabrzu. Gospodarze, chociaż stracili gola w 13. minucie po trafieniu Piotra Ćwielonga, odrabianie strat, i to z nawiązką, zaczęli w 37. minucie. Wtedy do siatki Śląska trafił Aleksander Kwiek. Po przerwie swoje dwa gole dorzucił bohater spotkania, Prejuce Nakoulma (w 48. i w 66. minucie), a świetną grę Górnika ukoronował w 75. minucie Arkadiusz Milik.

Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:0
To był mecz drużyny, która w tym sezonie u siebie nie wygrała ani razu (Lechia) z drużyną, która na wyjazdach zdobyła komplet punktów (Lech). Po niedzielnym pojedynku te statystyki są już nieaktualne, a pierwsze zwycięstwo na PGE Arenie tej jesieni zapewnili Lechistom Piotr Wiśniewski (gol w 33. minucie) i przepięknym strzałem z przewrotki Abdou Razack Traore (gol w 89. minucie). W 64. minucie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja – po odegraniu Traore do tyłu piłkę przejął Bartosz Ślusarski i zdobył kontaktowego gola dla Kolejorza, ale arbiter nie uznał trafienia, odgwizdując wcześniej faul Arboledy na zagrywającym futbolówkę Traore. Punkty to nie jedyna rzecz, którą poznaniacy stracili w Gdańsku. W 17. minucie z boiska musiał zejść Hubert Wołąkiewicz, który został kopnięty w głowę przez Piotra Wiśniewskiego. Lechita musiał mieć założone szwy na twarzy.

1 października
Piast Gliwice – Wisła Kraków

Więcej o meczu można znaleźć tutaj.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony