Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
580 dokładnych podań
Data publikacji: 18-04-2011 18:01Gdy po rundzie jesiennej rozmawialiśmy z trenerem Maaskantem, mówił, że Wisłę dzieli wiele stopni od osiągnięcia stylu Barcelony. Patrząc na to, jak drużyna wymieniała podania w meczu z GKS-em Bełchatów można powiedzieć, że jeden z tych stopni został pokonany. „Podoba mi się to, co widzę, ale nadal mamy wiele do poprawienia” – skomentował trener Maaskant.
Zadowolenie u szkoleniowca wywołało chociażby spojrzenie na statystyki po piątkowym meczu. „Mieliśmy w tym spotkaniu 580 dokładnych podań. To zdecydowanie najlepszy wynik w lidze. Sprawdzałem na przykład mecz Śląska z ostatniego weekendu i oni wykonali około 200 celnych podań” – dzielił się swoimi spostrzeżeniami szkoleniowiec Wisły. Inny liczbowy przykład dobrego rozgrywania ataku pozycyjnego? Akcja, która zakończyła się bramką na 3:1 trwała półtorej minuty, a piłkarze Białej Gwiazdy wymienili w jej trakcie 25 podań.
„Wyćwiczenie dobrego rozgrywania ataku pozycyjnego zawsze zabiera trochę czasu. Widać, że zawodnicy spisują się pod tym względem coraz lepiej” – wytłumaczył Robert Maaskant i przywołał kolejną akcję z piątkowego meczu. „Najlepszym przykładem jest sytuacja z pierwszej połowy, którą niestety zmarnował Genkov. To była świetna akcja. GKS miał tylu zawodników z tyłu, a my cały czas byliśmy w stanie kontynuować akcję podaniami z pierwszej piłki. Jeśli będziemy grać tak jak w tamtej sytuacji, ciężko będzie nas zatrzymać” – cieszył się szkoleniowiec.
Rozgrywanie ataku pozycyjnego staje się coraz silniejszą stroną Wisły, a co za tym idzie, czyni drużynę Białej Gwiazdy trudniejszą do zatrzymania przez rywali. „Jesteśmy groźni nie tylko w kontratakach, które możemy bardzo dobrze wyprowadzać, bo mamy bardzo szybkich piłkarzy, ale także potrafimy sobie stwarzać okazje, gdy mamy piłkę, a cała drużyna przeciwnika cofnęła się na swoją połowę” – podkreślił Robert Maaskant. Jeśli do tego dodać, że dwa gole w meczu z GKS-em Bełchatów padły po stałych fragmentach gry, to widać, że w ofensywie Biała Gwiazda może korzystać z coraz to większej liczby rozwiązań.
Trener Wisły nie byłby jednak sobą, gdyby nie doszukiwał się mankamentów w grze swojej drużyny. I tym razem, podobnie jak po spotkaniu w Kielcach, zwrócił uwagę na dużą ilość zmarnowanych okazji. „Zagraliśmy dobrze w ataku pozycyjnym, dzięki czemu stworzyliśmy sobie wiele sytuacji. Oczywiście, powinniśmy strzelić więcej goli, być bardziej zdecydowanymi w sytuacjach podbramkowych, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdą okazję zamienia się na bramkę. Nie tak to działa. Powinniśmy być jednak bardziej efektywni. Nadal możemy się poprawić w tym względzie” – zaznaczył szkoleniowiec.
Trenera jednak to ciągłe ulepszanie gry Wisły wcale nie zniechęca, a wręcz bawi i cieszy. „Cały czas mamy możliwość ulepszenia każdego aspektu naszej gry. To czyni pracę z tym zespołem ciekawą, a drugiej strony mobilizuje zawodników do dalszego wysiłku w celu ulepszania tych elementów” – podkreślił Robert Maaskant.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















