Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
2014 rok oczami Wiślaków cz.2
Data publikacji: 28-12-2014 11:54Nowy rok to okres podsumowań dwunastu miesięcy, które dobiegają końca. Dla niektórych piłkarzy z Reymonta był to niezwykle udany czas, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Zapraszamy do lektury drugiej części podsumowania 2014 roku oczami piłkarzy.
Wyniki Białej Gwiazdy w 2014 roku nie uszły uwadze żadnego z kibiców i komentatorów. Wszystkich fanów futbolu interesuje, jak poradzi sobie z problemami i czy powróci do walki o najwyższe cele. A co na to zawodnicy Białej Gwiazdy?
„Myślę, że to był naprawdę dobry rok. Jesteśmy wysoko w tabeli, nieźle sobie radzimy w lidze, i liczę, że tak będzie również w 2015 roku” – powiedział Emmanuel Sarki. Z kolei Łukasz Burliga wyraził zadowolenie z postępów, jakie udało mu się osiągnąć w mijających dwunastu miesiącach. „Wydaje mi się, że był to przyzwoity rok, bo po raz drugi trzymamy się bardzo blisko pierwszej ósemki, a mam nadzieję, że teraz powalczymy o puchary. Myślę, że indywidualnie zrobiłem kroczek do przodu, dlatego pozytywnie zapatruję się na najbliższe miesiące” –stwierdził obrońca Wisły, często chwalony w rundzie jesiennej.
Arkadiusz Głowacki, mimo że nie zaliczył 2014 roku do najłatwiejszych, to wierzy, że kolejne miesiące będą zdecydowanie lepsze. „Był to trudny rok, nasza egzystencja nie jest ostatnio łatwa, ale dajemy radę. Są oznaki, że może być lepiej, optymistycznie, więc tak musimy do tego podchodzić. Mamy nadzieję, że wszystko będzie podążało we właściwym kierunku” – wyznał.
Mariusz Stępiński szczegółowo przyjrzał się mijającym dwunastu miesiącom. Uważa, że kluczową rolę w jego karierze odegrała zmiana barw klubowych. „Pierwsza połowa roku nie była dla mnie najlepsza, ponieważ nie grałem zbyt dużo w Niemczech. Cały czas walczyliśmy o utrzymanie, dlatego nie był to łatwy czas dla mnie oraz dla mojej drużyny. Niestety spadliśmy z Bundesligi, co było wielkim ciosem dla klubu i zawodników. Po przejściu do Wisły odrodziłem się i zacząłem więcej grać, dzięki temu druga połowa roku jest dla mnie bardziej udana. Taka, jak sobie wyobrażałem” – analizował.
W 2014 roku kontuzje nie omijały piłkarzy Białej Gwiazdy, dotknęły m.in. Donalda Guerriera. „Ostatni rok nie był dla mnie dobry, ponieważ miałem dwie kontuzje, przez co moja forma nie była taka, jak na początku pobytu w Wiśle. Mam nadzieję, że 2015 będzie znacznie lepszy” – mówił. Z urazem musiał zmagać się także Rafał Boguski „Pierwsza połowa roku nie była dla mnie udana, bo leczyłem kontuzję, natomiast jesień można odebrać in plus. Oczywiście, drużynowo chciałoby się więcej, jeśli chodzi o miejsce w tabeli, ale przy naszych problemach był to jednak dobry czas” –podsumował krótko.
Ostoja Stjepanović nie kryje rozczarowania z powodu problemów, które dosięgły go w 2014 roku, kontuzja zmusiła go bowiem do długiej rekonwalescencji. „Nie był to dla mnie łatwy rok, być może to najcięższy okres w karierze. Podsumowanie pierwszych sześciu miesięcy nie wypada źle i mogę być z nich zadowolony. Natomiast druga połowa roku była dla mnie bardzo ciężka. Cieszę się, że 2014 już się kończy i czekam na 2015 z dużą nadzieją. Przede wszystkim chciałbym być już zdrowy, a potem wrócić do formy” – zwierzał się.
Lucas Guedes z kolei liczył w 2014 roku na szansę pokazania się w pierwszej drużynie. „Jeśli chodzi o zespół, to oczekiwania na pewno były większe, bo Wisła zawsze gra tak, żeby wygrywać. Indywidualnie mogło być lepiej, ale na pewno się rozwinąłem, bo przez cały rok trenowałem z pierwszą drużyną. Spodziewałem się jednak, że dostanę więcej szans. Pozostaje mi jeszcze intensywniej pracować, aby na wiosnę się to spełniło” – powiedział z nadzieją w głosie.
K. Kawula & A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















