Strona główna » Aktualności » 2014 rok oczami Wiślaków cz.1

2014 rok oczami Wiślaków cz.1

Data publikacji: 27-12-2014 14:29



Nowy rok to okres podsumowań dwunastu miesięcy, które dobiegają końca. Dla niektórych piłkarzy z Reymonta był to niezwykle udany czas, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Inni z kolei podkreślają, że nie udało im się zrealizować założonych celów i odczuwają pewien niedosyt.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Pozytywnie wspominają 2014 rok dwaj piłkarze Białej Gwiazdy, którzy latem zasilili zespół krakowskiej Wisły, Maciej Jankowski oraz Maciej Sadlok. „Myślę, że rok 2014 był dla mnie udany. Mam tutaj na myśli zarówno sferę prywatną, jak i zawodową. Do tego, abym mógł wypowiedzieć się w taki sposób o mijającym roku, przyczynił się również transfer do Wisły, który był ważnym wydarzeniem w moim życiu” – powiedział popularny „Jankes”. Dla Macieja Sadloka przełomowymi momentami były powiększenie rodziny oraz odbudowanie się po kontuzji. „Ten rok był bardzo udany, przede wszystkim urodziła mi się córeczka, co jest dla mnie największym szczęściem. Po drugie, wyszedłem z kontuzji i zacząłem regularnie grać. W moim przypadku było to bardzo istotne, aby wrócić do normalności” – zaznaczył.

Bramkarz Wisły Kraków, Michał Buchalik, zwrócił uwagę głównie na swój sportowy awans. „Mijający rok był prywatnie dla mnie bardzo pomyślny, ponieważ podpisałem kontrakt z Wisłą Kraków i uważam, że był to krok do przodu w mojej przygodzie z piłką. Biorąc pod uwagę klub, dla którego aktualnie gram, ten rok także był udany, zwłaszcza że udało się nam wygrać ostatnie spotkanie w Chorzowie. Zwycięstwo to pozwoli w jeszcze lepszych nastrojach wkroczyć w 2015 rok”- podkreślił golkiper Białej Gwiazdy. Richard Guzmics również wyraził zadowolenie z przeprowadzki pod Wawel, gdzie może realizować swoje piłkarskie założenia. „W pierwszej połowie roku zdecydowałem, że chcę zmienić klub. To nie było takie proste, bo liga węgierska nie jest dobrym miejscem do wypromowania się. Miałem oferty z różnych klubów, np. z Kazachstanu, Austrii, Serbii czy Wielkiej Brytanii, ale nie chciałem tam iść tylko dla pieniędzy. Mam 27 lat, więc mam inne priorytety. Zdecydowałem, że propozycja Wisły jest dla mnie najlepsza. Była ona również ostatnią, jaką dostałem. Teraz wiem, że był to dobry wybór. Jestem bardzo szczęśliwy, że podpisałem tutaj kontrakt, ponieważ Wisła to duży klub, w którym czuję się świetnie. Zdecydowanie ten rok mogę zaliczyć do udanych” – analizował.

Wysokie miejsce Białej Gwiazdy w tabeli cieszy Dariusza Dudkę oraz Semira Stilicia, którzy podkreślają, że dobro klubu jest dla nich ważne. Obaj zawodnicy odgrywają kluczową rolę w boiskowych poczynaniach krakowskiej ekipy. „Na pewno był to dla mnie dobry rok, bo podpisałem kontrakt z Wisłą. Wcześniej przez dwa lata borykałem się z problemami. W tabeli zajmujemy wysoką pozycję, więc te dwanaście miesięcy można zaliczyć do udanych. Dla mnie ważne jest, że wróciłem do formy, gram regularnie, nie mam kontuzji, więc wszystko jest w porządku” – mówił „Dudi”. Bośniacki pomocnik Wisły może być zadowolony ze swojej postawy, którą docenili widzowie stacji Canal+, wybierając Stilicia największym Plusem Jesieni. „To był dobry rok, przyszedłem zimą do Wisły. Dla mnie najważniejsze było, żeby nie złapać kontuzji, bo to jest dla każdego piłkarza kluczowe. Jestem zadowolony z osiągniętych wyników, ale mam nadzieję, że następny rok będzie jeszcze lepszy” – wyraził nadzieję.

Rok 2014 w opinii trenerów Marcina Broniszewskiego oraz Tomasza Muchińskiego pozostawił pewien niedosyt. „Był to udany rok, choć myślę, że mogło być lepiej. Przez te dwanaście miesięcy było kilka wyjątkowych momentów, przede wszystkim mecze, w których odrabialiśmy straty i wychodziliśmy z pełną pulą punktów lub, tak jak na Legii, gdzie goniliśmy wynik w osłabieniu i zremisowaliśmy. Na pewno cieszą też takie spotkania, jak w Zabrzu z Górnikiem, gdzie wysoko wygraliśmy” – sięgnął pamięcią trener Broniszewski. „Powiem szczerze, że osobiście liczyłem na coś więcej w 2014 roku, dlatego mogę powiedzieć, że był on przeciętny. Mam tutaj na myśli sferę prywatną, jak i piłkarską” – dodał szkoleniowiec bramkarzy.

K. Kawula & A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony