Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
10. kolejka T-Mobile Ekstraklasy – podsumowanie
Data publikacji: 05-11-2012 21:0710. kolejka T-Mobile Ekstraklasy pozwoliła Legii na umocnienie samodzielnej pozycji lidera oraz na ucieczkę przed trzema drużynami skrzętnie gromadzącymi punkty. Podczas spotkań tych arbitrzy pokazali cztery czerwone kartki, a kibice mogli obejrzeć dwadzieścia dwie bramki.
2 listopada, piątek
Górnik Zabrze – PGE GKS Bełchatów 2:0
Zabrzanie, tak jak zapowiadali, nie zamierzają rezygnować z ambitnych planów i w dalszym ciągu nie zwalniają tempa. Tym razem bez skrupułów pokonali na własnym terenie drużynę zamykającą tabelę T-Mobile Ekstraklasy. Katami Gieksy okazali się Mariusz Przybylski oraz były Wiślak, Aleksander Kwiek. Drużynie gości nie pomógł Maciej Wilusz, który w 31. minucie opuścił plac gry po tym, jak otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Dzięki zwycięstwu w meczu rozpoczynającym 10. kolejkę piłkarze Adama Nawałki utrzymują się na podium, mając na swoim koncie dwadzieścia punktów.
Wisła Kraków – Lech Poznań 0:1
Więcej o tym meczu można przeczytać tutaj.
3 listopada, sobota
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 1:3
Piast Gliwice jest zespołem, który zdążył przyzwyczaić wszystkich do odprawiania z kwitkiem ekip przyjezdnych. Tym razem beniaminek nie poradził sobie z drużyną z Chorzowa, chociaż to gospodarze sobotniej rywalizacji jako pierwsi wyszli na prowadzenie po strzale Mateja Izvolta w 19. minucie. W drugiej odsłonie meczu piłkę do siatki ładowali już tylko zawodnicy Ruchu. Wyrównującego gola, rozpoczynającego festiwal strzelecki graczy ze Śląska, zdobył Grzegorz Kuświk w 46. minucie, który wyczyn ten powtórzył raz jeszcze, siedem minut przed końcowym gwizdkiem sędziego. Autorem trzeciego gola dla zespołu z Chorzowa był Pavel Sultes. Gospodarzom rywalizacji w ramach 10. kolejki nie dopisywało szczęście, bowiem w w 29. minucie boisko opuścił Fernando Cuerda po tym, jak arbiter pokazał mu drugi żółty kartonik. Zwycięstwo nad gliwiczanami pozwoliło Ruchowi na przesunięcie się na ósmą pozycję w tabeli.
KGHM Zagłębie Lubin – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2
Zespoły Podbeskidzia oraz Zagłębia, broniący się przed spadkiem do I ligi, toczyli zacięty bój o punkty, mogące pozwolić im na pozostanie na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce. Górale nie mieli wyboru podchodząc do rywalizacji z Zagłębiem i aby myśleć o marszu w górę tabeli, musieli postawić wszystko na jedną kartę. Po 16. minutach gry na stadionie w Lubinie utrzymywał się wynik 0:1, a autorem bramki był Damian Chmiel. Dodatkowym bodźcem dla zespołu Podbeskidzia było otrzymanie przez gracza gospodarzy, Roberta Jeża, czerwonej kartki. Mimo, że zespół Górali grał z przewagą jednego zawodnika, to gospodarze sobotniej potyczki zdołali doprowadzić do wyrównania po strzale Michala Papadopulosa. Szalę na korzyść gości przechylił Liran Cohen na chwilę przed końcowym gwizdkiem sędziego. Oba zespoły mają na swoim koncie po pięć oczek, ale to zespół Podbeskidzia znajduje się na bezpiecznej pozycji.
Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź 2:2
Łódzki Widzew po przegranej z krakowską Wisłą ponownie zgubił punkty. Tym razem zdołał zapewnić sobie tylko remis w meczu z Jagiellonią. W 14. minucie wynik rywalizacji otworzył Dżalamidze, co udało mu się powtórzyć 120 sekund później. Mimo to gospodarze meczu nie zdołali dowieźć do końca dobrego wyniku i pozwolili sobie na wbicie dwóch bramek i odebranie zwycięstwa. Najpierw w 71. minucie kontaktowego gola zdobył Mariusz Rybicki, a później jeden punkt Widzewowi w doliczonym czasie gry dał również Mariusz, tym razem Stępiński. Pech nie opuścił Żółto-Czerwonych nawet w końcówce spotkania, gdyż drugi żółty kartonik obejrzał wówczas Michał Pazdan. Po 10. kolejce Widzew zajmuje szóstą pozycję, a zawodnicy Jagielloni znajdują się cztery miejsca niżej.
4 listopada, niedziela
Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 1:2
Podopieczni Jana Urbana nie pozwalają sobie na utratę punktów i zmierzają prosto po mistrzowski tytuł. Tym razem drużyna Wojskowych nie dała się pokonać Lechii w Gdańsku, a prowadzenie Legii w 36. minucie przyniósł Miroslav Radović. Po przerwie, w 69. minucie nadzieję na remis dał gospodarzom Traore, ale niezawodny snajper zespołu ze stolicy, Danijel Ljuboja, zapewnił gościom kolejne trzy oczka. Dzięki temu zwycięstwu gracze ze stolicy mają czteropunktową przewagę nad goniącymi ją rywalami, a zespół z północy Polski zajmuje siódme miejsce.
Polonia Warszawa – Korona Kielce 2:0
Polonia to kolejna stołeczna drużyna, mająca mistrzowskie aspiracje. Zespół, który przed rozpoczęciem rozgrywek borykał się z problemami, bez najmniejszej tremy gromadzi punkty i pokonuje rywali. Piłkarzem, który zapewnił Czarnym Koszulom zwycięstwo był Łukasz Teodorczyk, zdobywając bramki kolejno w 62. i 88. minucie meczu. Polonia po dziesięciu meczach znajduje się na drugim miejscu, mając cztery punkty straty do lokalnej rywalki. Korona z kolei uzbierała zaledwie jedenaście oczek i znajduje się tuż za Białą Gwiazdą.
5 listopada, poniedziałek
Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław 0:3
W ostatnim meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy beniaminek ze Szczecina podejmował aktualnego mistrza Polski. Faworytem spotkania byli gracze Śląska Wrocław, którzy nie dali odrobiny nadziei gospodarzom. Pierwsza bramka padła dopiero w 66. minucie, a jej autorem był Elsner. Dwie minuty później na zegarach wyświetlał się wynik 0:2. Tym razem gola strzelił Tomasz Jodłowiec. Pogromcą Pogoni okazał się Sebastian Mila, który dobił rywala pięć minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra i asystował przy pozostałych dwóch trafieniach. Zespół z Wrocławia zajmuje obecnie piątą pozycję, mając dziewiętnaście punktów na swoim koncie, natomiast gracze Pogoni z jedenastoma oczkami utrzymają się na jedenastym miejscu.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















