Wywiady
OSTATNIE NEWSY.
„Za trzy miesiące będę mówił po polsku”
Data publikacji: 24-06-2010 20:03Milan Jovanić, nowy bramkarz Wisły, jest w nowym klubie już dziesięć dni. Czas więc na pierwsze obserwacje. Serb zdradza też, jak został bramkarzem, co pierwsze zwiedzi w Krakowie i kto odwiedzi go niedługo w jego nowym mieszkaniu.
Jesteś już w Wiśle dziesięć dni. Jak pierwsze wrażenia?
Jestem z drużyną już dziesięć dni. W zeszłym tygodni byliśmy w Krakowie, teraz jesteśmy w Zakopanem. Co mogę powiedzieć? Wszystko jest świetnie, jest pięknie. Zawodnicy są bardzo dobrzy, trenerzy i osoby, które im pomagają są super. Także trener bramkarzy jest bardzo dobry. Jest uprzejmy, tłumaczy mi wszystko. W tej chwili mogę mówić same dobre rzeczy.
Jak porównasz treningi w Wiśle z tymi z Serbii?
Treningi tutaj są bardziej profesjonalne. W Serbii są dwa, trzy duże kluby, a poza nimi nie ma tak dobrych treningów. Wisła jest jednak wielkim klubem, więc musi mieć dobre treningi. W porównaniu z Serbią zajęcia są tu trochę cięższe.
Za trzy miesiące będę mówił po polsku
Co możesz powiedzieć o pozostałych bramkarzach Białej Gwiazdy?
Łukasz i Filip są fajnymi kolegami. Pomagają mi, bo znają trochę angielski, albo po polsku, a polski i serbski to podobne języki. Są bardzo dobrymi bramkarzami, mają dobre perspektywy. Spotkałem też Mariusza Pawełka, który jest kontuzjowany. Jest świetnym gościem, słyszałem też, że dobrym bramkarzem.
Jesteś bliżej określenia swoich szans na bycie numerem jeden w Wiśle?
W tym momencie wie to tylko trener. Zobaczymy, Ja muszę ciężko trenować, pokazać moje umiejętności, ale to jest decyzja trenera. Zobaczymy.
A jak to się stało, że zostałeś bramkarzem?
Wytłumaczę ci to, to śmieszna historia. Kiedy byłem mały i chodziłem do szkoły, wszyscy graliśmy w piłkę. Pewnego dnia powiedziałem mojemu tacie, że chcę zostać piłkarzem, ale takim z pola, a nie bramkarzem. Tata zapisał mnie do szkółki dla młodych dzieci. Pewnego razu graliśmy mecz z jakąś drużyna. Nasz bramkarz puścił dwa gole po dwóch strzałach przeciwnika. To nie był jego błąd, ale podszedłem do niego i powiedziałem mu, że już nie będzie bramkarzem, bo ja nim będę. Od tego momentu, a to było dziesięć albo dwanaście lat temu, jestem bramkarzem.
Jak wspominasz swój pobyt w Australii?
Nie znałem w ogóle języka, nie wiedziałem niczego. Potrzebowałem pięć czy sześć miesięcy, żeby nauczyć się języka. To było trudne, było ciężko, ale to było dla mnie wspaniałe doświadczenie.
Czyli polski też będziesz znał na pół roku?
Może nawet za mniej. Myślę, że za trzy, cztery miesiące będę już mówił po polsku, bo nasze języki są podobne.
Urządziłeś się już w Krakowie?
Przywiozłem mój samochód z Serbii w poniedziałek. Znalazłem też mieszkanie. Jest ono pięć minut od stadionu, pięć minut od starego miasta. To dla mnie ważne. Ulica, przy której mieszkam, jest bardzo przyjemna. W pobliżu jest park, przy ulicy wszystko. Jest wspaniale, świetnie, pięknie.
Miałeś czas na kolejne spacery po centrum Krakowa?
Byłem w starym mieście, jadłem obiad w jednej z restauracji w centrum. W Krakowie jest niesamowicie, jest pięknie, myślę, że dobrze spędzę tu czas.
Co będziesz robił w wolnym czasie?
Będę poznawał Kraków. Jest mnóstwo miejsc, które mogę odwiedzić. Kiedy będę miał wolny czas, będę rozglądał się dookoła. Widziałem piękny zamek nad rzeką. Pierwszą miejsce, w które pójdę, będzie właśnie tam.
Masz dziewczynę, narzeczoną?
Mam dziewczynę. Jesteśmy razem siedem albo osiem miesięcy. Ona przyjedzie do Krakowa. Także moi rodzice przyjadą, gdy wrócimy z obozu w Niemczech. Oni słyszeli od naszych znajomych – rodzice i moja dziewczyna, że Kraków jest piękny i nie mogą się doczekać, kiedy tu przyjadą.
Jakie są twoje ulubione drużyny?
Moimi ulubionymi klubami są Inter Mediolan i Real Madryt. Inter Milan – tak samo jak moje imię (śmiech).
Żałujesz, że nie ma cię teraz na Mistrzostwach Świata?
Kiedy pojechaliśmy z drużyną narodową do Japonii, rozmawiałem z trenerem i trenerem bramkarzy. Wszystko wskazywało na to, że pojadę na Mistrzostwa Świata. Potem oglądali mnie jeszcze kilka razy i wypadłem w tych meczach dobrze, więc spodziewałem się, że pojadę. Trener Antić podjął jednak inna decyzję. Co mogę powiedzieć? To jego decyzja, nie powołał mnie. Ja muszę trenować, dobrze grać i zobaczymy, co będzie w przyszłości.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















